Typowe LanParty to miałem tylko kiedy mieszkałem w hotelu. Wtedy graliśmy w Duka, Quaka i Starcrafta
Z wódką nie musieliśmy się kryć.
Teraz mam specjalną obudowę na lanparty (3.5 Kg), ale moi kumpe to cioty i nikt już nie gra, a z gówniarzami nie będę się bawi, bo się obrażają, że dziadek kopie im sraki i wyzywają od cziterów (a wystarczy pospać 8 godzin zamiast codziennych 4-5 i czas reakcji wydajnie się skraca)
Przez neta mocno tłukłem w Medala i BF2. Teraz już tylko w singla bo multi zabiera zbyt duzo czasu.


ja przenosilem kompa do kuzyna, zbieralismy sie w kilka osob, wszystko sie do hub-a podpinalo, siec i odciecie od swiata
)
Odpowiedź z Cytatem









