+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 9 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 15 z 121

Temat: worek -czyli wszystko ...

  1. Na górę | #1
    **************** u-boat Wyborca PISu Avatar u-boat
    Na DoFo od
    Oct 2006
    Postów
    1,146
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie worek -czyli wszystko ...

    Miasto zakupi stołecznej policji motocykl z wideorejestratorem. Koszt pojazdu wraz z dodatkowym sprzętem jak m.in radary, kamery - to ok. 130 tys. zł. Za około trzy tygodnie będzie można go zobaczyć na warszawskich ulicach. Nowoczesny motocykl BMW K1200 GT przez miesiąc był testowany przez policjantów na stołecznych ulicach. Wyposażony jest w specjalistyczny sprzęt rejestrujący.

    Źródło INTERIA.PL

    "Policja dotychczas nie miała odpowiedniego sprzętu na dogonienie motocyklistów, czy też kierowców samochodowych, którzy w stolicy urządzali np. nocne wyścigi. Zakupiony przez miasto motocykl powinien siać postrach wśród kierowców, łamiących przepisy ruchu drogowego" - powiedziała przewodnicząca stołecznej komisji bezpieczeństwa i porządku publicznego Barbara Zawadzka.

    Rada Warszawy zdecydowała, że na zakup motocykla przeznaczy ok. 130 tys. zł. Zdaniem Zawadzkiej, inwestycja zwróci się do budżetu miasta z mandatów wystawianych kierowcom.

    Według policyjnych statystyk, rocznie na polskich drogach ginie około 5,5 tys. osób, a ponad 60 tys. zostaje rannych. Przyczyną blisko 40 proc. wypadków jest nadmierna prędkość, niedostosowana do warunków jazdy. W każdych 100 wypadkach w naszym kraju ginie 9 osób; w krajach Europy Zachodniej - około 2-3.

    *******************************
    Najpopularniejsze wątki w tym dziale:

    " Wystarczy jedna szczęśliwa myśl aby pofrunąć "
    cytat z Piotrusia Pana

  2. Na górę | #2
    Sentyment molestuje dzieci Simmek Wie o co chodzi Simmek Wie o co chodzi
    Na DoFo od
    Oct 2005
    Skąd
    ...
    Postów
    5,923
    Siła Reputacji
    21

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    A kierowce-samobujce maja juz...
    - Prosze Pani, czy Pani by chciala zagrac w filmie?
    - Tak, chciala bym...
    - A... to swietnie sie sklada, a... co Pani by chciala zagrac?
    - Chcialam zagrac... tak jak ta... no w tym filmie... wie Pan w ktorym... Ona grala z takim przystojnym, dobrze zbudowanym, szatynem, o ile sie nie myle, wie Pan z ktorym. Ona grala cos bardzo pieknego, ja bym tez tak chciala zagrac cos pieknego...
    - No brawo, brawo, Pani by chciala zagrac cos pieknego. Ludzie pragna piekna. Nasz film powinien byc piekny.


  3. Na górę | #3
    Gospodarz araj  - Chcesz mieć z nim dzieci araj  - Chcesz mieć z nim dzieci araj  - Chcesz mieć z nim dzieci araj  - Chcesz mieć z nim dzieci araj  - Chcesz mieć z nim dzieci araj  - Chcesz mieć z nim dzieci Avatar araj
    Na DoFo od
    Sep 2005
    Skąd
    Jutlandia
    Postów
    13,283
    Siła Reputacji
    10

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    w danii na autostradzie mozna jechac max 130/h,jednym z czynników,które spowalniaja piratów drogowych to widok 1 swiatła w lusterku(tzn ,że jak widac gdzies daleko z tyłu motor)

  4. Na górę | #4
    **************** u-boat Wyborca PISu Avatar u-boat
    Na DoFo od
    Oct 2006
    Postów
    1,146
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    Z wątkiem kościelnym




    Zniknęły pieniądze księdza, mojego taty

    Syn zmarłego proboszcza mówi, że 25 tys. zł, które zapisał mu ojciec, zabrał inny ksiądz

    Po śmierci Eugeniusza Twardowskiego ( 67 l.), księdza proboszcza z Byczyny (Kujawsko- -Pomorskie) wyszło na jaw, że miał on dwoje dzieci.

    Zostawił testament. Wszystko, między innymi 25 tys. złotych, przepisał swojemu synowi Markowi (23 l.). Ale pieniądze, które miały być na plebanii, wyparowały. - Znam złodzieja! - Magdalena (55 l.), farmaceutka z S. koło Zielonej Góry (Lubuskie), która przez 30 lat była związana z księdzem i urodziła mu dwoje dzieci, o kradzież oskarża księdza dziekana z sąsiedniej parafii. On jednak nie przyznaje się do winy. Sprawa jest w prokuraturze. Parafianie wstrzymali oddech i w napięciu czekają na rozwój tych niecodziennych wydarzeń...

    Wikary ma gołębie serce
    Magdalena poznała księdza Eugeniusza, kiedy była 23-letnią panienką. Młody wikary przyjeżdżał do apteki, w której pracowała, z oddalonej o kilka kilometrów plebanii. Wpadła mu w oko. Zabiegał o jej względy.

    - Nie chciałam tego. Jestem katoliczką i wiedziałam, że moja rodzina mnie się wyrzeknie. Tak się stało... - wzdycha. Elegancka, zadbana.

    Długo się opierała, a on nie dawał za wygraną. Płakał, groził, że jak go nie zechce, to on się zabije. Chodził jak w amoku. Nawet ówczesny ksiądz proboszcz go rozumiał, bo zachwalał Magdalenie księdza Gienia: "Czasami nerwowy i wybuchowy on jest, ale w gruncie rzeczy ma gołębie serce. Proszę na to zwrócić uwagę" - mówił o wikarym.

    - Nie odrzucaj mej miłości! Daj mi czas - ks. Eugeniusz błagał Magdalenę.

    - I tak mu go dawałam, że po 7 latach urodziłam mu syna Marka, a cztery lata później córkę Annę (19 l.) - opowiada kobieta.

    Chciał mieć dużo dzieci
    Ksiądz był zaborczy i zazdrosny. "Są takie momenty, że bym cię zabił, a potem składał i płakał nad tobą. Nie doprowadzaj mnie do takiego stanu!" - szantażował Magdalenę. Chciał mieć dużo dzieci, bo liczył, że scementują jego związek z farmaceutką.

    - Nigdy go nie pokochałam - wyznaje kobieta.

    Dzieciom powiedziała, że tata mieszka oddzielnie, bo całymi dniami jest w delegacji. O tym, że jest księdzem, dowiedziały się przypadkowo.

    - Gienio przyjechał do nas - opowiada Magdalena. - Nagle syn zauważył, że ma koloratkę. "Tata, ty jesteś księdzem?! - krzyknął. "Tak!" - Gienio się nie wyparł.

    Żyli jak normalna rodzina: wspólne wczasy, święta i rodzinne uroczystości. Dzieciom niczego nie brakowało, ksiądz spełniał ich zachcianki.

    - Ale nie żyliśmy z Kościoła. Mam dobrą pracę, dom, rodzinę w USA - podkreśla kobieta.

    Kilka lat temu chciała coś zmienić w życiu, wyprowadziła się do dużego miasta, 200 km dalej.

    W czerwcu 2005 r., kiedy ksiądz umierał (rak wątroby) w toruńskim szpitalu, powiedział jej: "To, co na plebanii, jest twoje i moich dzieci". Magdalena pokazuje testament księdza, w którym syna uczynił swoim spadkobiercą.

    Kasa wyparowała z plebanii
    Parafianie opowiadają, że ich proboszcz jeździł nowym volkswagenem i że zgromadził cenne pamiątki. Magdalena i jej syn twierdzą ponadto, że na plebanii miał 25 tys. zł.

    - Gieniu trzymał je w pudełkach po amerykańskich cygarach, w pościeli i pod dywanem. Gdy przyszła choroba, o pieniądzach nikt nie myślał, a po pogrzebie... wyparowały - opowiada kobieta.

    Ona i syn o kradzież oskarżyli Stanisława Ł., ks. dziekana z sąsiedniej miejscowości. - Według nich dowodem przestępstwa jest to, że przez tydzień poprzedzający śmierć ks. Eugeniusza klucze do plebanii miał tylko ks. Ł., bo codziennie przyjeżdżał odprawiać mszę.

    - Plebania była splądrowana. Pieniądze zginęły, a rzeczy popakowane do kartonów i wyrzucone do stodoły! - oburza się Magdalena.

    Twierdzi, że po śmierci Gienia między ks. Ł. a nią i jej synem dochodziło do kłótni o spadek.

    - Zachował się jak oszust na bazarze, a nie jak ksiądz - oburza się.

    - Mamę wyzwał od k..., a mnie od czarnuchów. Tak nie zachowuje się kapłan - dodaje syn Marek.

    Spełniałem obowiązek
    Prokuratura Rejonowa w Radziejowie od roku bada sprawę zniknięcia pieniędzy.

    - Ustaliliśmy, że na plebanii było ok. 25 tys. zł i że pieniądze zostały skradzione. Niestety, dowody, które zgromadziliśmy, nie są na tyle mocne, by ustalić osobę, która ukradła - informuje prokurator Longin Bernatowicz.

    Syn księdza zapowiada, że nie spocznie, dopóki prokuratura nie znajdzie winnego.

    - Nie ma już sponsora - boje o pieniądze zgryźliwie komentują parafianie. O księdzu dziekanie Ł. złego słowa nie powiedzą.

    On sam jest spokojny. - To sprawa wewnątrzkościelna, a ja spełniałem tylko swoje obowiązki po śmierci ks. Twardowskiego. Byłem jego przełożonym z ramienia księdza biskupa - mówi.

    - Wziął ksiądz pieniądze z plebanii po śmierci księdza Twardowskiego? - pytam.

    - Niech mi to prokurator udowodni, a ta pani, to... a, nie będę nic mówić - zakończył rozmowę.

    PS. Imiona matki i jej dzieci zostały zmienione

    Ksiądz dziekan zachował się godnie
    Ksiądz dr Artur Niemira, rzecznik prasowy biskupa włocławskiego:

    - Do czasu, aż prokuratura nie zakończy śledztwa, kuria włocławska nie zamierza sprawy komentować, bo trudno ustosunkowywać się do czegoś, co jest w toku. Jedno mogę jednak powiedzieć: nie mamy wątpliwości, że od strony prawa kanonicznego cała sprawa odbyła się bez zarzutu, a ksiądz dziekan, o którym piszecie, zachował się godnie i bez zastrzeżeń.

    autor: Tomasz Barański

    SE dn. 27.10.2006r.
    " Wystarczy jedna szczęśliwa myśl aby pofrunąć "
    cytat z Piotrusia Pana

  5. Na górę | #5
    **************** u-boat Wyborca PISu Avatar u-boat
    Na DoFo od
    Oct 2006
    Postów
    1,146
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    Jarosław A., niegdyś prezes Sądu Rejonowego w Gorzowie, teraz oskarżany przez prokuraturę komornik, po raz trzeci targnął się na swoje życie. Wczoraj powiesił się w swoim domu. Lekarze walczą o jego życie.

    Jarosław A. to najbogatszy i najbardziej wpływowy komornik w Gorzowie Wielkopolskim. Jeszcze pod koniec września kupił w szczecińskiej spółce Porta Mare udziały warte 12 mln zł, stając się w ten sposób właścicielem m.in. kilku hoteli w Dziwnówku, ośrodka wypoczynkowego i pięciu hektarów ziemi w tym atrakcyjnym kurorcie. Jego kłopoty zaczęły się w październiku, gdy w skradzionym mu mercedesie policja znalazła stare akta sądowe dotyczące m.in. sprawy obecnego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji.

    Trzy próby

    Pierwszy raz Jarosław A. próbował się zabić 18 października w kupionym ośrodku w Dziwnówku. Wieczorem dyspozytorka pogotowia ratunkowego w Kamieniu Pomorskim odebrała od pracownika ośrodka informację, że w hotelowym apartamencie mężczyzna zażył sporą dawkę lekarstw. - Wszędzie porozrzucane były dokumenty, wśród nich list pożegnalny - opowiada Monika Bąk, rzecznik zachodniopomorskiego pogotowia. - Nagle mężczyzna wyszedł do drugiego pokoju, w którym znajdował się balkon. Przełożył jedną nogę przez barierkę. W ostatniej chwili złapał go ratownik i wciągnął do środka.

    Dwa dni później Jarosław A. zamknął się w hotelowym pokoju w Kołobrzegu. Usiadł na gzymsie okna na dziesiątym piętrze. - Policjantom powiedział, że chce ze sobą skończyć - wspomina rzecznik kołobrzeskiej policji Łukasz Chruściel. Zszedł po dwugodzinnej rozmowie z lekarzem.

    Wczoraj rano po raz trzeci targnął się na swoje życie. - Powiesił się w swoim domu w Gorzowie. W ostatniej chwili odciął go jeden z członków rodziny - ujawnia obrońca komornika mecenas Jerzy Synowiec.

    Jarosław A. trafił na oddział intensywnej opieki medycznej w gorzowskim szpitalu. Nie odzyskał przytomności, a lekarze jego stan określają jako krytyczny. - To się musiało tak skończyć. Dopięli swego, zdeptali go, zniszczyli - płacze do słuchawki przyjaciółka Jarosława A.

    Akta w bagażniku

    Nie ma pewności, dlaczego Jarosław A. konsekwentnie próbuje się zabić. Wiadomo, że ciąży na nim dziewięć zarzutów prokuratorskich, m.in. niedopełnienia obowiązków służbowych i usunięcia akt z sądu.

    8 października, a więc dziesięć dni przed pierwszą próbą samobójczą, sprzed budynku gorzowskiego sądu komornikowi skradziono mercedesa wartego 450 tys. zł. Policja błyskawicznie schwytała złodzieja i odzyskała auto. Ale sprawa na tym się nie zakończyła. Na tylnym siedzeniu i w bagażniku znaleziono akta sądowe, których komornik nie miał prawa mieć.

    Odnalezione dokumenty pochodzą z lat 1988-94, czyli okresu, gdy Jarosław A. był sędzią i prezesem gorzowskiego sądu. Dotyczą m.in. spraw alimentacyjnych i kradzieży z włamaniem.

    Wśród nich znalazły się także akta sprawy karnej Marka Surmacza, posła PiS z Gorzowa, od niedawna wiceministra spraw wewnętrznych i administracji.

    Na początku lat 90. Surmacz był policjantem. Jak sam przyznaje, publicznie oskarżył byłą funkcjonariuszkę SB, że jest autorką szkalującego go anonimu. Prokuratura w Zielonej Górze umorzyła sprawę, ale do sądu trafił prywatny akt oskarżenia. Surmacz przegrał i musiał przeprosić funkcjonariuszkę w prasie. Do dzisiaj jednak uważa ten wyrok za niesprawiedliwy.

    - To nie może być przypadek, że nagle znalazły się te akta. Po prostu ktoś dał zlecenie szukania na mnie haka. Przecież pan A. nie woził ze sobą tych dokumentów przez kilkanaście lat - uważa Surmacz.

    W jaki sposób akta znalazły się w samochodzie komornika? Czy wyniósł je z sądu przed laty, czy też trafiły do niego niedawno? Choć od początku lat 90. A. kilkakrotnie się przeprowadzał, a mercedesa kupił przed paroma tygodniami, jego przyjaciele twierdzą, że akta mogły się u niego zawieruszyć.

    - On jest osobą chaotyczną, niezorganizowaną, wręcz bałaganiarzem. Pewnie rzucił gdzieś te akta i zapomniał o nich. Niedawno robił porządki, odnalazł je w garażu i postanowił oddać - przekonuje jeden z gorzowskich sędziów, bliski znajomy A. - Gdyby spodziewał się konsekwencji, jakie go spotkają, pewnie spaliłby te papiery w domowym ogródku. Wszyscy zachodzą teraz w głowę i pytają, po co to zrobił. Zgubiła go jego uczciwość.

    Człowiek sukcesu

    Prokuratura postawiła komornikowi dziewięć zarzutów. Prowadzący śledztwo chcieli też, by sąd aresztował Jarosława A. na trzy miesiące. Komornik po dwóch dniach w areszcie wyszedł jednak na wolność. Co prawda sąd orzekł dwumiesięczny areszt, ale z możliwością zamiany na 80 tys. zł poręczenia majątkowego. Obrońca A. natychmiast wpłacił pieniądze.

    Po wyjściu na wolność komornik wyjechał nad morze. - Wyłączył telefon i przez parę dni nie dawał znaków życia. Wszyscy się martwili, bo choruje na serce i nadciśnienie, musi brać tabletki - opowiada znajomy A.

    Po pierwszej próbie samobójczej komornik trafił do szpitala psychiatrycznego w Gryficach. - Powinien zostać na obserwacji, ale zabrała go stamtąd rodzina - dodaje znajomy Jarosława A.

    Komornik zaszył się w domu, nie chodził do pracy, nie chciał z nikim rozmawiać. Sprzedał udziały w Porta Mare. - Wszyscy myśleli, że te samobójstwa mają być w sądzie linią obrony. A on naprawdę wpadł w depresję - mówi mecenas Jerzy Synowiec.

    W tym roku A. kończy 45 lat, ma żonę w ciąży i małe dziecko. Jego prawnicza kariera przebiegała dotąd bez przeszkód. - Prowadził największe sprawy: zabójstwa, walki gangów, napady na TIR-y - wspomina inny przyjaciel komornika.

    Gdy na początku lat 90. prokuratura oskarżyła Marka K., ps. Oczko, że zamiast papierosów sprzedał grupie przedsiębiorców trociny, sądził go właśnie Jarosław A. Uniewinnił gangstera, a po paru latach jeden z bandytów zasugerował, że wziął za to kilkadziesiąt tysięcy marek łapówki. Ale prokuratura w Szczecinie, która prowadziła sprawę, umorzyła postępowanie.

    - Był człowiekiem sukcesu, który do tej pory nigdy w życiu nie miał żadnych problemów, a jeśli miał, to zwykłe, ludzkie, np. chorobę rodziców. Na większe problemy nie był chyba przygotowany. A przecież ta sprawa może oznaczać koniec jego kariery - wyjaśnia przyjaciółka A.

    Kiedy zamykaliśmy to wydanie "Gazety", lekarze walczyli o życie Jarosława A.

    Piotr Żytnicki
    " Wystarczy jedna szczęśliwa myśl aby pofrunąć "
    cytat z Piotrusia Pana

  6. Na górę | #6
    **************** u-boat Wyborca PISu Avatar u-boat
    Na DoFo od
    Oct 2006
    Postów
    1,146
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    Warszawscy policjanci szukający gejobombera z nieistniejącej organizacji GayPower są tak zdeterminowani, że poszli tropem reklamy energetyzującego o nazwie... Gay Power. Zatrzymany kilka dni temu Roman W. jest dyrektorem artystycznym jednego z klubów gejowskich, który reklamuje się na butelce napoju - pisze "Dziennik".

    Napój energetyzujący to jedyne pdkrycie policyjnego dochodzenia, które ma wyjaśnić, kto rok temu rozłożył w Warszawie atrapy ładunków wybuchowych i sparaliżował na wiele godzin całe miasto. Do akcji przyznały się nikomu nieznane Brygady GayPower i Silny Pedał.

    Strona internetowa gaypower.pl, reklamująca nowy napój, wzbudziła czujność policjantów. Poprosili administratorów portalu o podanie informacji, kto jest właścicielem stron gaypower.pl i gejowo.pl oraz numerów IP komputerów.

    Policja zatrzymała w sobotę Romana W., dyrektora artystycznego jednego z klubów, który wykupił prawo do umieszczenia swojego logo na opakowaniu napoju. Teraz policja nie chce komentować tego faktu. - To jakieś nieporozumienie. Chora sprawa. Nie mam nic wspólnego z tymi atrapami - powiedział Roman W.
    Jakub Stachowiak, Daniel Walczak „Dziennik”
    " Wystarczy jedna szczęśliwa myśl aby pofrunąć "
    cytat z Piotrusia Pana

  7. Na górę | #7
    **************** u-boat Wyborca PISu Avatar u-boat
    Na DoFo od
    Oct 2006
    Postów
    1,146
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    Kandydat na radnego miasta Białogard (Zachodniopomorskie) został złapany przez ochronę jednego z marketów na kradzieży kilku dekagramów żółtego sera.
    Rzecznik białogardzkiej policji, Jerzy Zachaczewski powiedział, że mężczyzna schował do kieszeni kurtki ser wart nieco ponad 3 złote. Przy kasie został zatrzymany przez pracownika ochrony, który zauważył kradzież. Ochroniarz wezwał policjantów. Ci uznali ten czyn za wykroczenie i ukarali mężczyznę mandatem w wysokości 100 złotych.

    Jak powiedział rzecznik białogardzkiej policji kandydat na radnego tłumaczył się, że schował ser do kurtki przez roztargnienie. Zachaczewski odmówił podania personaliów kandydata na radnego. Powiedział jedynie, że chodzi o Leszka K.Do kradzieży sera doszło wieczorem 6 listopada, ale dopiero teraz sprawa wyszła na jaw.
    " Wystarczy jedna szczęśliwa myśl aby pofrunąć "
    cytat z Piotrusia Pana

  8. Na górę | #8
    **************** u-boat Wyborca PISu Avatar u-boat
    Na DoFo od
    Oct 2006
    Postów
    1,146
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    Majątki bandytów - projekt rewolucyjnych zmiany w prawie
    "Dziennik": Tylko przysłowiowe skarpetki chce zostawić bandytom minister sprawiedliwości. Jest już gotowy projekt zmian w przepisach prawa, pozwalający na zabieranie majątków przestępcom. Projekt wkrótce trafi do Sejmu.
    Zmiany będą rewolucyjne. Ministerstwo chce zabierać mafiosom cały majątek, nawet ten zapisany na żony czy teściowe. Zmiany w kodeksach karnym, cywilnym i karno-skarbowym, zdaniem ministra Ziobry, sprawią, że będziemy mieli najlepsze w Europie przepisy antymafijne.

    Gangster, skazany nawet nieprawomocnym wyrokiem, będzie narażony na stratę całego majątku, bez względu na to czy dorobił się go przed, czy już po wejściu na drogę przestępstwa. Nie pomoże mu nawet przepisanie dóbr na bliskich czy znajomych.


    Projekt dotyczy głównie członków zorganizowanych grup przestępczych oraz ludzi skazanych wyrokami powyżej pięciu lat więzienia. Obowiązujące obecnie przepisy pozwalają zabierać majątki zgromadzone nielegalnie, ale tylko bandytom skazanym prawomocnie.

    Minister Ziobro zapowiada skuteczne udaremnienie prób przeniesienia przez mafiosów ich majątków do tzw. rajów podatkowych i zapowiada, że Sejm powinien uchwalić nowe prawo jeszcze w tym roku.

    ----------------------------------------------------------------
    ano ciekawe...ciekawe...zwłaszcza z tym majątkiem "na tesciową"...
    " Wystarczy jedna szczęśliwa myśl aby pofrunąć "
    cytat z Piotrusia Pana

  9. Na górę | #9
    **************** u-boat Wyborca PISu Avatar u-boat
    Na DoFo od
    Oct 2006
    Postów
    1,146
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    Zwyrodnialec jest w policyjnym areszcie, kiedy wytrzeźwieje, usłyszy zarzuty. Te oparte będą przede wszystkim o opinię lekarza biegłego sądowego, który zakwalifikuje obrażenia 25-letniej kobiety i jej 7-miesięcznej córeczki. Minionej nocy obie stały się ofiarami agresji zatrzymanego.

    Źródło: KWP Rzeszów

    Jak ustaliła dębicka policja, 28-letni mieszkaniec wsi Pustynia pod Dębicą wrócił wczoraj do domu późnym wieczorem mocno pijany. Bez żadnego powodu zaczął bić 25-letnią kobietę, z którą mieszka i żyje w nieformalnym związku. Kobieta trzymała na ręku swą 7-miesięczną córeczkę, jednak nie powstrzymało to agresji mężczyzny. Zwyrodnialec kilka razy uderzył kobietę pięścią w głowę, jeden z ciosów trafił w główkę niemowlaka.

    Przerażona kobieta zdołała uciec do sąsiadki. Obie wezwały pogotowie, a pogotowie powiadomiło policję.

    Sprawca pobicia, Tomasz W., w momencie zatrzymania miał 3,41 promila alkoholu w organizmie.

    Kobieta i dziecko przebywają w szpitalu. Matka ma złamany nos, dziewczynkę czekają specjalistyczne badania.

    Śledztwo w tej sprawie prowadzi dębicka policja.
    " Wystarczy jedna szczęśliwa myśl aby pofrunąć "
    cytat z Piotrusia Pana

  10. Na górę | #10
    **************** u-boat Wyborca PISu Avatar u-boat
    Na DoFo od
    Oct 2006
    Postów
    1,146
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    hehehe...

    "Lotne trójki" do wyłapywania pijanej młodzieży
    PAP 14:40

    Wicepremier Ludwik Dorn

    Wicepremier Ludwik Dorn popiera wprowadzanie tzw. lotnych trójek, które tworzyliby policjant, pedagog i psycholog. Osoby te w dyskotekach i klubach wyłapywałyby pijaną młodzież. Dorn jest też za wprowadzaniem godziny policyjnej w uzasadnionych przypadkach.

    Szef MSWiA uważa, że "lotne trójki" mogą się przyjąć w wielu miejscach kraju. Bardzo się cieszę, że w "lotnej trójce" jest także psycholog. Z jednej strony represja, ale z drugiej wyciąganie ludzi z kontaktów z narkotykami (...) Ta formuła mi się podoba - powiedział wicepremier podczas konferencji prasowej w Siemianowicach Śląskich.

    Bardzo jasno powiedziałem komendantowi głównemu i komendantom wojewódzkim - i oni to przyjęli do wiadomości i z chęcią to realizują - że uderzamy nie tylko w fabryki, w wielki przemyt, ale też drobną i średnią dilerkę, także na poziomie dyskotek (...) - mówił.

    Pytany o godziny policyjne, wicepremier odpowiedział, że jego zdaniem gminy powinny mieć możliwość ich wprowadzania. Przy czym namawiałbym do racjonalnego posługiwania się tym narzędziem. Nie w każdym przypadku, nie zawsze i nie na wieczność. Wszystko zależy od oceny dokonywanej także przez fachowców, czyli głównie policję - zastrzegł.

    Jestem przeciwny ogłaszaniu takich zakazów dla celów wyłącznie medialno-propagandowych - zaznaczył Dorn.

    ----------------------------------------------------------------
    już widzę jak psycholog biega w nocy po mieście za nielatami - hehehe...
    ciekawy to będzie widok jak pan pedagog i psycholog na dyskotece gdzie "się gibie" 500 młodych ludzi będą moralizowali 17 latka sączącego browca o szkodliwości alkoholu ...cos czuję że dostaną 2 razy po ryjach i ...będzie koniec akcji...
    " Wystarczy jedna szczęśliwa myśl aby pofrunąć "
    cytat z Piotrusia Pana

  11. Na górę | #11
    **************** u-boat Wyborca PISu Avatar u-boat
    Na DoFo od
    Oct 2006
    Postów
    1,146
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    Ale pedałował
    nie krzyczeć jak juz było
    http://video.google.pl/videoplay?doc...20918062288404
    " Wystarczy jedna szczęśliwa myśl aby pofrunąć "
    cytat z Piotrusia Pana

  12. Na górę | #12
    czy tak może być siostrzyczko? Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Avatar Indianka
    Na DoFo od
    Oct 2005
    Skąd
    POMORZE
    Postów
    2,142
    Siła Reputacji
    22

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    Ale jaja
    Z górki miał chyba ze tak dobrze mu szło

  13. Na górę | #13
    Glosujmy na PO efis  - Chcesz mieć z nim dzieci efis  - Chcesz mieć z nim dzieci efis  - Chcesz mieć z nim dzieci efis  - Chcesz mieć z nim dzieci efis  - Chcesz mieć z nim dzieci Avatar efis
    Na DoFo od
    Jan 2006
    Skąd
    Polska
    Postów
    2,327
    Siła Reputacji
    20

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    A kierowcy Tirów jacy uczynni - chcieli pomóc

  14. Na górę | #14
    **************** u-boat Wyborca PISu Avatar u-boat
    Na DoFo od
    Oct 2006
    Postów
    1,146
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    Dzięki szybkiej informacji kieleccy policjanci zatrzymali 57 letniego mężczyznę, który usiłował zgwałcić 12-letnią dziewczynkę.

    Dziewczynka przyszła w odwiedziny do swojej koleżanki mieszkającej w kieleckim wieżowcu. Do windy, którą jechała dziewczynka wsiadł obcy jej starszy mężczyzna. Kiedy tylko zamknęły się drzwi, mężczyzna zagroził dziewczynce, że ją zbije metalowym prętem (miał go w ręku) i kazał się jej rozebrać. Przyciskał ją do ściany, usiłował ją całować i dotykać w intymne miejsca. Nastolatka wykorzystała moment otworzenia się drzwi windy na piętrze gdzie mieszkała jej koleżanka. Uciekła do jej mieszkania. Mężczyzna jednak nie zrezygnował i też usiłował wejść siłą do mieszkania. Dziewczynki przycięły mu drzwiami rękę. W tym czasie jedna z dziewczynek z telefonu komórkowego zadzwoniła na numer 112 i poinformowała policję o całym zdarzeniu. Ponieważ w Komendzie Miejskiej Policji w Kielcach jest zainstalowany system pozycjonowania radiowozów, w miejsce zdarzenia natychmiast został skierowany najbliżej znajdujący się radiowóz. Praktycznie w czasie kiedy dziewczynki jeszcze "szarpały się" z napastnikiem policja już wchodziła do bloku. Sprawcę spłoszyła właścicielka mieszkania, a policjanci po chwili zatrzymali go jak ukrywał się piętro wyżej. Po zbadaniu alkotestem okazało się, że w wydychanym powietrzu miał prawie 3 promile alkoholu. Dziewczynkom pierwszej pomocy psychologicznej udzielił policyjny psycholog. Czynności procesowe (przesłuchania) z udziałem 12-latki odbędą się od razu przed sądem. Mężczyźnie najprawdopodobniej zostanie przedstawiony zarzut usiłowania zgwałcenia za co grozi nawet 12 lat pozbawienia wolności.
    " Wystarczy jedna szczęśliwa myśl aby pofrunąć "
    cytat z Piotrusia Pana

  15. Na górę | #15
    czy tak może być siostrzyczko? Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Avatar Indianka
    Na DoFo od
    Oct 2005
    Skąd
    POMORZE
    Postów
    2,142
    Siła Reputacji
    22

    Domyślnie Odp : worek -czyli wszystko ...

    Najpierw bym mu rączki obcięła a później ptaszka.
    Ciekawe jak długo by się wykrwawiał

+ Odpowiedz na ten temat

Thread Information

Users Browsing this Thread

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Podobne wątki

  1. Wszystko za samochod czyli napad
    By 6 biegowy in forum O WSZYSTKIM
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 07-09-06, 05:03
  2. Wszystko o ISLAMIE
    By 6 biegowy in forum POLITYKA, WIADOMOŚCI
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 17-05-06, 14:04
  3. wszystko w jednym
    By 6 biegowy in forum Komputery, sprzet audio-video  
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 16-03-06, 23:55
  4. Wszystko o kadrze
    By A N D E R S in forum SPORT
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 11-10-05, 01:04

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów