+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 20 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 12 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 16 do 30 z 299

Temat: TU PISZEMY TYLKO DOWCIPY,KAWAŁY I TYLKO TU !!!

  1. Na górę | #16
    Guest

    Domyślnie

    Tylko dla kobiet!!!
    Kobiety pojechaly same na wakacje, wyladowaly, dojechaly docentrum, patrza
    a tu hotel = pieciopietrowy i neon na nim >>Tylko dla kobiet<<. Poniewaz
    pojechaly same bez mezów, facetów, kochanków - postanowily wejsc. Wchodza
    na recepcje, pytaja czy sa wolne pokoje - i owszem sa - odpowiada
    recepcjonista, tylko prosze sie przejsc po pietrach i wybrac sobie jakis.
    Wchodza na pierwsze pietro i napis nad wejsciem, -tutaj obsluguja mezczyzni
    z cienkimi i krótkimi, usmiechnely sie i postanowily zobaczyc drugie
    pietro, wchodza i widza napis - tutaj obsluguja mezczyzni z cienkimi i
    dlugimi, stwierdzily, ze zobacza co jest na trzecim pietrze, wchodza i
    widza napis: -tutaj obsluguja mezczyzi z grubymi i krótkimi, jednak
    postanowily zobaczyc
    co jest na czwartym pietrze, wchodza i widza kolejna tablilczke -tutaj
    obsluguja mezczyzni z grubymi i dlugimi. Ucieszone ale i zaciekawione bo
    przeciez hotel ma piec pieter postanawiaja sprawdzic, wchodza tam i widza
    napis: to pietro zostalo wybudowane tylko po to by udowodnic, ze kobiet nic
    nie jest w stanie zadowolic...

    -------------------


    60 letnie malzenstwo mialo sporo mlodszego od siebie znajomego (okolo 30)
    Pewnego razu znajomy odwiedza ich i jak za kazdym razem nie moze wyjsc z
    podziwu
    ze maz zwraca sie do zony w takie slowa jak: kochanie, skarbie, misiaczku,
    kruszynko,
    serce, duszko itp., itd.
    W momencie gdy malzonka poproszona o cukier wychodzi do kuchni,
    natychmiast pyta jej meza:
    - sluchaj jak to jest, jestescie 35 lat po slubie a Ty do niej caly czas
    kochanie, skarbie, misiaczku, kruszynko, serce, duszko itp., itd?
    Musisz ja strasznie okchac?
    Maz na to:
    - eee...wiesz jak to jest: ja juz 20 lat temu zapomnialem jak ona ma na imie!


    -----------------------

    Co to za zawód, którego przedstawicielka:
    1. Pracuje w bardzo dziwnych godzinach (często wieczorami i w nocy)

    2. Ma wielu różnych klientów

    3. Pytana o zawód najczęściej wymyśla historie o tym, że robi zupełnie co
    innego

    4. Za usługi jej firmy trzeba dużo zapłacić

    5. Jest dobrze wynagradzana, ale jej szef zabiera jej większość pieniędzy

    6. Wynajmuje się ją na godziny, ale za dopłatą można wynająć na kolejne
    godziny

    7. Nie jest dumna z tego co robi

    8. Musi spełniać najdziwniejsze zachcianki klientów

    9. Nawet jeśli ma rodzinę, to widzi się z nią rzadko, a jej dzieci
    najczęściej wychowuje babcia lub wynajęta niania

    10. Jej przełożony wcale nie jest mądrzejszy od niej, a jeździ najlepszymi
    samochodami jakie są na rynku

    11. Jeśli coś jest nie tak - szef może ją zwymyślać lub nawet wyrzucić z
    pracy

    12. Kontakty towarzyskie ogranicza prawie wyłącznie do przedstawicieli tego
    samego zawodu

    13. Czasami musi swoją pracę wykonywać w domu klienta, a czasem w hotelu, w
    którym tenże przebywa (ale wtedy klient płaci za hotel, a czasem nawet
    stawia drinki)

    14. Stosuje różne środki (np. Red Bulla czy nawet narkotyki) aby utrzymać
    się w formie

    15. Ma luksusowe mieszkanie, ale bywa w nim bardzo rzadko

    16. Wychodząc do klienta wygląda wspaniale, wracając - w najlepszym
    przypadku jest wymięta

    17. Nawet jeśli jest wściekła na klienta - musi się do niego uśmiechać i być
    dla niego uprzejma

    18. Codziennie po kilka razy powtarza sobie - "muszę z tym wreszcie skończyć
    i zacząć normalne życie"

    19. Swoje wypowiedzi ubarwia słowami powszechnie uznanymi za obraźliwe i
    jest zupełnie bezpruderyjna

    20. Po całym dniu roboty najczęściej upija się, aby o wszystkim zapomnieć


    Oczywiście chodzi o pracownicę działu sprzedaży z firmy internetowej. Jeżeli
    po przeczytaniu tego tekstu pomyśleliście sobie cos innego (na przykład to
    co ja) - to jesteście straszne świnki


    ---------------------

    Cała rodzina oczekuje przy śniadaniu, aż para nowożeńców
    dołączy do nich po nocy poślubnej. Jajecznica stygnie,
    kawa stygnie, a ich ciągle nie ma...
    - Ciekawe czemu nie ma ich tak długo? - zastanawia się
    głośno mama pana młodego.
    - Wiesz mamo... - chce odpowiedzieć młodszy brat świeżo
    upieczonego małżonka.
    - Och, cicho bądź! Nie obchodzi mnie, co myśli o tym
    ośmiolatek! - gani go mama.
    Mijają godziny. Mama ugotowała wspaniały obiad, woła całą
    rodzinkę, ale państwo młodzi nie przychodzą.
    - Dlaczego ich jeszcze nie ma? - niecierpliwi się mama.
    - Mamo... - próbuje odpowiedzieć brat pana młodego, ale
    znów smarkacz zostaje uciszony.
    Mijają godziny. Mama przygotowała kolację, ale młodzi
    wciąż nie nadchodzą.
    - Mamo, myślę... - zaczyna nieśmiało brat młodego.
    - No dobrze, powiedz wreszcie, co myślisz?!
    - Nie wiem, dlaczego ich jeszcze nie ma, ale wczoraj w
    nocy ktoś ukradł mój klej do modeli, który trzymałem w
    słoiczku po wazelinie.

    ------------------


    > Siostra Malgorzata
    >
    > Siostra Malgorzata przez pomylke trafila do piekla. Przerazona dzwoni do
    > Swietego Piotra i mówi:
    > - Tu siostra Malgorzata! Popelniono straszny blad! - wyjasnila cala
    > sytuacje i uzyskala obietnice, ze pomylka szybko zostanie naprawiona.
    > Niestety, Swiety Piotr w natloku obowiazków najwyrazniej o niej
    > zapomnial.
    > Nastepnego dnia siostra Malgorzata znow dzwoni:
    > - Prosze, zabierzcie mnie stad natychmiast! Na dzisiejszy wieczór
    > zaplanowana jest orgia! Obecnosc obowiazkowa...
    > Swiety Piotr przejal sie losem siostry Malgorzaty i obiecal jak
    > najszybciej sprawe zalatwic. Niestety, zapomnial i tym razem.
    > Przypomnial
    > sobie dopiero nazajutrz, gdy uslyszal dzwonek telefonu. Z drzacym sercem
    > podnosi sluchawke i slyszy:
    > - Czesc Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie glowy...>

    -----------------

    ZASADY GRY W GOLFA SYPIALNIANEGO
    1. Gracz musi posiadać własny sprzęt: kij i dwie piłki.
    2. Gra na polu rozpoczyna się po otrzymaniu zezwolenia od właściciela dołka.
    3. W odróżnieniu od golfa trawiastego w golfie sypialnianym grający ma wprowadzić kij do
    dołka a piłki pozostają na zewnątrz.
    4. Regulaminowy sprzęt ma posiadać twardy trzonek. Właściciel dołka posiada prawo
    sprawdzenia twardości trzonka kija przed rozpoczęciem gry.
    5. Właściciel pola ma prawo ograniczenia długości kija w celu uniknięcia uszkodzenia
    dołka.
    6. Zasada gry jest wprowadzenie kija jak największa ilość razy aż do momentu, gdy
    właściciel pola będzie zadowolony i tak grający jak i
    właściciel pola uznają grę za zakończoną. Nie uzyskanie pozytywnego rezultatu może
    spowodować, ze grający nie uzyska w przyszłości
    zezwolenia do gry na polu.
    7. Za sprzeczne z dobrymi zasadami uważa się rozgrywanie dołka niezwłocznie po przybyciu
    na pole. Doświadczeni gracze poświęcają znaczna
    ilość czasu na podziwianie pola. Specjalnie dużo uwagi przyciągają zwłaszcza wspaniale
    ukształtowane bunkry.
    8. Ostrzega się grających przed opowiadaniem właścicielowi, na którym aktualnie ma być gra
    o innych polach, na których grający gra lub
    gra regularnie. Wyprowadzony z równowagi właściciel pola może uszkodzić sprzęt gracza.
    9. Na wszelki wypadek gracz powinien być zaopatrzony w odpowiednia odzież gumowa.
    10. Gracz winien zawsze dokładnie sprawdzać czy jego czas gry jest właściwie ustalony,
    zwłaszcza gdy gra ma się odbyć na polu po raz pierwszy.
    Znane SA przypadki zdenerwowania graczy, którzy stwierdzili, ze inny gracz gra na polu
    uznanym za jego własne.
    11. Każdy gracz powinien wiedzieć, ze pole nie zawsze jest dostępne do gry. Niektórzy
    gracze czują się niezadowoleni jeżeli stwierdza, ze pole
    czasowo nie nadaje się do gry. Zaawansowani gracze stosują w tym przypadku grę
    alternatywna.
    12. Gracz winien otrzymać zezwolenie właściciela pola do gry na tylnym dziewiątym dołku.
    13. Regulamin zaleca powolna grę, grający musi jednak być przygotowany do szybszego tempa
    gry przynajmniej okresowo jeżeli takie będzie
    życzenie właściciela pola.
    14. Zagranie gry kilka razy w czasie tego samego meczu jest porównywalne z "hole In one" w
    golfie trawiastym.

    --------------------


    Dyrektor regionalny Coca-Coli na Rosje dzwoni do Putina i mówi:
    - Poniewaz przywróciles hymn ZSRR, czy móglbys sie zastanowic takze
    nad przywróceniem Radzieckiej flagi?
    I jesli takze napiszesz w rogu maly bialy napis "Zawsze Coca -Cola",
    to w przyszlosci nie bedziesz mial wiecej zadnych problemów z
    zaleglosciami za pensje i emerytury.
    Putin naciska "wyciszenie" przy telefonie i pyta Kasjanowa:
    - Pamietasz moze kiedy wygasa kontrakt z Aquafresh???

    ------------------------


    Analiza logczna wiersza:

    PTASZEK SOBIE FRUNIE Z DALA,
    W GÓRZE SLONCE ZAPIERDALA,
    ZABA DUPE W WODZIE MOCZY,
    KURWA! CO ZA DZIEN UROCZY!!!

    Analiza.
    Wiersz jednozwrotkowy, czterowersowy z rymem sylabowym, z równomiernie
    rozlozonym akcentem. Podmiot liryczny wyraza swoje glebokie zadowolenie z
    otaczajacego go swiata, przepelnia go kwitnacy stoicyzm i szczescie,które
    czlowiekowi zyjacemu we wspólczesnym zamecie, moze dac tylko otaczajaca
    przyroda. Dla podmiotu lirycznego nawet zanurzona w blekicie wody dupa
    zaby jest pretekstem do euforii. Zapierdalajace inne stworzenia sugeruja
    wczesne
    lato,kiedy swiat zwierzecy obudzil sie z otchlani zimy. Puenta liryku
    jest jednoznaczna i latwo odczytywalna. JA liryczne personifikuje slonce.
    W slowie "zapierdala" oddaje szybkosc i zloznosc ruchu slonca, które
    przeciez nie jest istota ludzka i nie moze "zapierdalac" senso stricte.
    Uwage zwraca uzycie wulgaryzmw, których znajomosc swiadczy o ludowych
    korzeniach poety i glebokiej wiezi ze spoleczenstwem. W moim rozumieniu
    autor chcial sie tym utworem odwdzieczyc srodowisku, z którego wyrósł za
    poswiecenie i trud wlozony w zapewnienie mu nalezytego wyksztalcenia.
    Szkoda, ze tak malo w dziesiejszej poezji wierszy o tak pogodnym
    nastroju!

    ----------------------

    Branzowy plan kont

    1. Cnota - kapital
    2. Pierwszy pocalunek - otwarcie lini kredytowej
    3. List milosny - list intencyjny w sprawie zawarcia kontraktu
    okresowego
    4. Pierwszy mezczyzna w zyciu kobiety - bilans otwarcia
    5. Pierwsza kobieta w zyciu mezczyzny - miejsce powstania kosztow
    6. Romans z przyjaciolka - udzial w innym przedsiebiorstwie
    7. Zareczyny - zobowiazania krotkoterminowe
    8. Seks przedmalzenski - zapobieganie poczynaniom konkurencji
    9. Klauzula przedmalzenska - przelew wiezytelnosci
    10. Malzenstwo - zobowiazania dlugoterminowe
    11. Maz, zona - srodki trwale
    12. Noc poslubna - przelew kapitalu na inwestycje
    13. Posag - dochody planowane
    14. Kalendazyk malzenski - aktywa
    15. Seks bez antykoncepcji - plasowanie produktu
    16. Srodki antykoncepcyjne - wzmacnianie posiadanej pozycji rynkowej
    17. Dzieci - wyroby wlasnej produkcji
    18. Dzieci pozamalzenskie - dostawy niefakturowane
    19. Zona na wczasach - material w obrobce
    20. Maz na wczasach - pozyskiwanie nowych technik, testowanie
    21. Prezent dla przyjaciolki - wydatki w obiekt dzierzawiony
    22. Utrzymanie przyjaciolki - czynsz za dzierzawe
    23. Rozwod - czysty zysk
    24. Seks pozamalzenski - segmentacja rynku
    25. Noc z przyjacielem - pozyskiwanie obcego kapitalu
    26. Noc z przyjaciolka - rozpoznanie potrzeb rynku
    27. Przyjaciel zony - swiadczenia dobrowolne
    28. Niechciana ciaza - blad w systemie dystrybucji towarow
    29. Ciaza - materialy w drodze
    30. Przyjaciolka w ciazy - inwestycja rozpoczeta w innym
    przedsiebiorstwie
    31. Alimenty - naklady pozaplanowe
    32. Separacja - zysk przed opodatkowaniem
    33. Prezent dla zony - ulga podatkowa
    34. Pieniadze przeznaczone na zycie - amortyzacja srodkow trwalych
    35. Edukacja dzieci - wprowadzanie programu rozwojowego i systemu
    szkolen
    36. Trumna - opakowanie bezzwrotne.

    -----------------

    z irca:

    w Opolu kilka lat temu chcieli nazwac filie uniwersytety
    Dolnoslaski Uniwersytet Papieski bodajze tylko ktos im
    zwrocil uwage, ze skrotem bylaby DUPa
    lible: na drzwiach mojego pokoju wisi kartka:
    Departament Utrzymania Produkcji Altamiry (Altamira to
    nasz system bankowy)
    heheh
    a dyro wymyślił Centrum Higienicznego Utrzymania Jakości
    (na męskie WC)

    -----------------


    Kto jest kim w Sieci:

    Lamer
    Siedzi przed komputerem od czasu do czasu, wpisuje jedno słowo na
    minutę, potrafi przepisać krótkie programy w BASICu, poraża go bateryjka
    9V i nie interesują go żadne książki, bo i tak ich nie rozumie.

    Student informatyki
    Traktuje komputer jako hobby, wpisuje 10 słów na minutę, potrafi z
    pomocą podręcznika napisać krótkie programy w Pascalu, umie wymienić
    baterie w kalkulatorze i wie, że są książki.

    Programista
    Spędza tylko czas pracy przed komputerem, pisze jak sekretarka, z pomocą
    podręcznika umie programować w asemblerze, potrafi wymienić
    bezpieczniki i wie, gdzie może kupić książki.

    Informatyk
    Spędza cały czas pracy i wszystkie przerwy przed komputerem, wpisuje 5
    znaków na sekundę, zna doskonale Pascal i BASIC, drutuje bezpieczniki i
    wie, gdzie w bibliotece są właściwe książki.

    Inżynier informatyk
    Używa komputer 16 godzin na dobę, wpisuje 10 znaków na sekundę, zna
    doskonale Pascal, BASIC, C i Asembler, może na krótko chwycić gorącą
    lutownicę i ma wszystkie książki.

    Zaawansowany programista
    Siedzi 20 godzin dziennie przed komputerem, wpisuje 10 słów na sekundę,
    zna Pascal, BASIC, Asembler, Fortran, Logo, APL, Algol, Prolog,
    wytrzymuje porażenia napięciem 220V i zna wszystkie książki.

    Główny informatyk
    Jest trwale zrośnięty ze swoim komputerem, pisze szybciej, niż komputer
    może przetworzyć, myśli w asemblerze, wytrzymuje porażenia napięcia 380V
    i zna na pamięć wszystkie układy scalone.

    Hacker
    Stanowi z komputerem jedność, nie używa klawiatury, bo przekazuje swoje
    myśli bezpośrednio do komputera, w razie potrzeby sam pisze szybko język
    programowania, sam wytwarza potrzebne 220V i napisał wszystkie najlepsze
    książki

  2. Na górę | #17
    Guest

    Domyślnie

    -------------------

    "(...)Prezes Rapaczyńska zapowiada także dalszą ekspansję Agory w
    Internecie. W ubiegłym roku w portal gazeta.pl - obecnie działający w
    wersji testowej - spółka zainwestowała 11,4 mln zł. W tym roku kwota ta
    ma wzrosnąć do 40 mln zł. Z tego co najmniej 5 mln pójdzie na
    przewidzianą w pierwszym kwartale kampanię reklamową.(....)
    http://www.wyborcza.pl/Iso/Wyborcza/...ka/150czo.html "

    Jak Wam się podoba ich portal za 11,4mln zł? ;-)

    -------------------

    legenda glosi, ze zadanie to zostalo wymyslone przez Einsteina, wg niego
    98% ludzkiej populacji nie jest w stanie go rozwiazac.

    5 ludzi zamieszkuje 5 domow, w 5 roznych kolorach.
    wszyscy pala papierosy 5 roznych marek i pija 5 roznych napojow.
    hoduja 5 roznych gatunkow zwierzat.

    1. norweg zamieszkuje pierwszy dom.
    2. Anglik mieszka w czerwonym domu.
    3. Zielony dom znajduje sie po lewej stronie domu bialego (tzn. obok)
    4. Dunczyk pija herbatke.
    5. Palacz Rothmansow mieszka obok hodowcy kotow.
    6. Mieszkaniec zoltego domu pali Dunhile.
    7. Niemiec pali Malboro.
    8. Mieszkaniec srodkowego domu pija mleko.
    9. Palacz Rothmansow ma sasiada, ktory pija wode.
    10. Palacz Pall Mali hoduje ptaki.
    11. Szwed hoduje psy.
    12. Norweg mieszka obok niebieskiego domu.
    13. Hodowca koni mieszka obok zoltego domu.
    14. Palacz LM pija piwo.
    15. W zielonym domu pija sie kawe.

    Pytanie: Kto hoduje rybki?

    Wg Einsteina rozwiazanie zajmuje 5 min.

    -----------------

    Pewien czlowiek spacerowal sobie po plazy gdy zobaczyl cala zakorkowana
    butelke. Rozejrzal sie dookola i nie widzac nikogo otworzyl butelke.
    Z butelki wyfrunal Dzin i odzywa sie: "Dzieki twojej uprzejmosci jestem
    wolny! Spelnie jedno twoje zyczenie, ale tylko JEDNO!"
    Mezczyzna pomyslal i mowi:
    "Zawsze chcialem spedzic wakacje na Hawajach, ale boje sie samolotow, a
    na statkach dostaje klaustrofobii i choroby morskiej. Gdyby jednak byl
    dojazd autostrada, to bym sobie pojechal."
    Dzin zastanowil sie i mowi: "Chyba nie DA RADY. Ocean jest za gleboki,
    za duzo materialow by bylo potrzeba. Czy nie mozesz wymyslic czegos
    innego?"
    Mezczyzna pomyslal jeszcze chwilke i mowi:
    "Jest jeszcze jedna rzecz ktora mnie zastanawia. Chcialbym zrozumiec
    kobiety, co je rozsmiesza, czemu placza bez powodu, czemu maja taki
    temperament i w ogole wszystko."
    Dzin zamyslil sie - "Chcesz miec na tej autostradzie dwa, czy cztery pasy?"

    ------------------

    Matematyka uczuc:

    Bystry mezczyzna + bystra kobieta = romans
    bystry mezczyzna + glupia kobieta = milosc
    glupi mezczyzna + bystra kobieta = malzenstwo
    glupi mezczyzna + glupia kobieta = ciaza

    Rachunek zakupów:
    Mezczyzna zaplaci dwa razy tyle, ile warta jest rzecz, której
    potrzebuje.
    Kobieta zaplaci dwa razy mniej, niz warta jest rzecz,której nie
    potrzebuje.

    Równania:
    Kobieta martwi sie o przyszlosc, dopóki nie znajdzie meza.
    Mezczyzna nie martwi sie o przyszlosc, dopóki sie nie ozeni.
    Szczesliwy mezczyzna to ten, który potrafi zarobic wiecej niz wydaje
    jego zona.
    Szczesliwa kobieta to taka, która znajdzie takiego mezczyzne.
    Aby byc szczesliwa z mezczyzna, kobieta musi wykazac duzo zrozumienia i
    kochac go choc troszke.
    Aby byc szczesliwym z kobieta, mezczyzna musi ja bardzo kochac i nie
    próbowac jej zrozumiec.
    Mezczyzni po przebudzeniu wygladaja tak samo, jak wieczorem.
    Kobiety dziwnie nadpsuwaja sie w ciagu nocy.
    Kobiety wychodzi za maz z nadzieje, ze ich mezczyzna sie zmieni.
    Mezczyzni zenia sie z nadzieja, ze ich kobiety sie nie zmienia.
    W kazdej klótni kobieta ma ostatnie slowo.
    Kazde slowo, które mezczyzna wypowie w chwile pózniej,oznacza poczatek
    nowej klótni.

    ------------------

    Pewne malzenstwo jechalo samochodem z Krakowa do Gdanska. Po kilku
    godzinach jazdy obydwoje byli zmeczeni i razem zdecydowali zatrzymac
    sie w jakims hotelu na kilkugodzinny odpoczynek, a wlasciwie na sen.
    Po kilku godzinach postanawiaja dalej jechac i prosza o rachunek za
    wynajem pokoju. Ku ich zdziwieniu rachunek opiewa na zawrotna sume 1500
    zl.
    Recepcjonista twierdzi, ze to jest standardowa stawka za wynajem.
    Malzenstwo chce rozmawiac z dyrektorem hotelu.
    Dyrektor spokojnie wysluchuje zazalen i stwierdza, ze hotel jest
    wyposazony w kilka basenow, wielka sale konferencyjna, saune i
    solarium, wszystko to bylo dla nich dostepne w ramach pobytu.
    - Ale my z tego nie skorzystalismy!!!
    - Ale mogliscie panstwo i za to prosze zaplacic.
    Facet w koncu poddaje sie i postanawia zaplacic. Wyciaga z portfela
    500 zl i wrecza dyrektorowi.
    - Przepraszam, ale tu jest tylko 500 zl.
    - Zgadza sie. Obciazylem pana 1000 zl za przespanie sie z moja zona.
    - Ale ja nie spalem z pana zona!!!
    - Coz, byla tu, mogl pan...


    ---------------------------------'

    Pewna kobieta przechodzila obok domu publicznego, gdzie odbywala sie
    wyprzedaz sprzetów. Kupila papuge w klatce, przyniosla ja do domu.
    Klatka
    byla przykryta plachta, która kobieta podniosla.
    - O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa sie papuga.
    Kobieta szybko zakryla z powrotem klatke plachta. Po jakims czasie ze
    szkoly
    przychodza córki i dopominaja sie, aby im pokazac papuge. Matka
    postanawia
    zaryzykowac i odkrywa klatke:
    - O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...
    Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy maz i tez chce
    widziec
    papuge. Kobieta postanawia dac jej ostatnia szanse i odkrywa klatke:
    - O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmus ten sam
    stary, wierny klient.....



    ------------------------------------


    Rozmowa dwóch kolegów:
    - Slyszalem, ze sa w sprzedazy takie szkla, przez które wszystko wydaje
    sie
    piekniejsze, nawet wlasna zona...
    - Znam je juz od lat. Sa dobre, tylko stale trzeba je napelniac...


    -------------------------------------


    Zona pokazuje mezowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i
    mówi:
    - Chcialabym miec takie futro...
    Na co maz zza gazety:
    - To zryj whiskas.


    -------------------------------------

    Wieczorna rozmowa malzenstwa w lozu:
    - Badz mily i powiedz mi przed snem cos czulego, na przyklad "kocham
    cie!"...
    - Kocham cie!
    - Powiedz jeszcze "Mój najdrozszy skarbie!"...
    - Mój najdrozszy skarbie!
    - I dodaj cos od siebie...
    - Dobranoc!

    ---------------------------------------


    Kon i kurczak bawily sie razem na lace. Nagle kon wpadl do blotnistego
    dolui zaczal tonac, wiec krzyknal do kurczaka aby ten biegl po pomoc do
    farmera.
    Kurczak pobiegl, ale farmera nigdzie nie bylo. Na podworku stalo tylko
    jego BMW 328i. Kurczak, niewiele myslac wskoczyl za kierownice,
    podjechal
    do bajora, podwiazal line, rzucil drugi koniec koniowi i tak wyciagnal
    go
    z
    dolu
    i uratowal.

    Kilka dni pozniej bawili sie na lace znowu. Tym razem do dolu wpadl
    kurczak i zaczal blagac konia aby ten pobiegl natychmiast do farmera po
    pomoc.
    Ale kon powiedzial "mysle, ze poradze sobie z tym sam". Rozkraczyl sie
    ponad dolem i poradzil kurczakowi: "zlap mnie za interes". Kurczak
    zlapal
    i kon go wyciągnal. Jaki z tego moral?

    Jak masz interes jak kon, nie potrzebujesz BMW 328i.


    -------------------------------------------

    Facet wypija i mówi:

    * Przyszedlem do domu i zastalem zone w lozku z moim najlepszym
    przyjacielem.
    * O kurde... - mówi barman - ma pan nastepnego drinka na koszt firmy.
    Facet wypija, a barman sie go pyta:
    * I co pan zrobi??
    * Podszed?em do zony, popatrzylem jej prosto w oczy, kazalem jej sie
    spakowac i wyp....... z mojego domu.
    * No, to chyba oczywiste - mówi barman - ale co z panskim
    przyjacielem?
    * Podszedlem do niego, popatrzylem mu prosto w oczy i powiedzialem:
    niedobry piesek...

    ----------------------------------------------

    Jak myslicie co wypisze ponizsza komenda w szelu?

    perl -le 's**02).4&9%4^[./4(%2^0%2,^([#+%2&**y%& -;^[%"`-{ a%%s%%$_%ee'


    --------------------------------------------

    Znajomy zatrzymal swojego trabanta na zakazie postoju (z ladna biala
    tabliczka "nie dotyczy chodnika"), ale oczywiscie na jezdni. Wraca po jakims
    czasie i widzi policjanta wypisujacego mu mandat. Podchodzi do niego i
    grzecznie pyta:
    - Dlaczego Pan to robi?
    - Poniewaz tu jest zakaz postoju.
    - No tak Panie Wladzo, ale tu jest wyraznie napisane "nie dotyczy
    chodnika".
    - No wlasnie, a pan stoi na jezdni.
    W tym momencie znajomy wyciaga dowód osobisty, otwiera i podaje
    policjantowi, zas tam stoi jak byk: TOMASZ CHODNIK......... :-)))
    No cóz! Policant zwatpil i poszedl sobie............



    -------------------------------------------


    Na biurku Saddama H. oddzywa sie telefon:
    - Slucham - mowi Saddam .
    - Saddam? - oddzywa sie belkotliwy glos z silnym akcentem - sluchaj
    jestem Paddy, czyli rozumiesz, Irlandczyk. Strasznie mnie wkurwiasz i
    dlatego wypowiadam ci wojne .
    - Tak? - zamyslil sie Saddam - a ile ty masz zolnierzy?
    - Nooo.. jestem ja, moj szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w
    sumie osiem osob!
    - Ale ja mam 1 600 tys. wojska!
    - Tak? to ja jeszcze zadzwonie, tylko sie naradze .
    Za tydzien na biurku Saddama znow dzwoni telefon
    - Saddam? znowu mowi Paddy, pamietasz. ja w sprawie tej wojny, cosmy
    ci wypowiedzieli. Poczynilismy pewne przygotowania i mamy sprzet .
    - Tak? A jaki mozna wiedziec?
    - Kosiarke do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola!
    - No... ale ja mam 20 ty. czolgow i 30 tys. transporterow
    opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowalem
    dodatkowe pol miliona zolnierzy .
    - To wiesz co? Ja jeszcze musze pare rzeczy sprawdzic i ci oddzwonie .
    Za kolejny tydzien Paddy dzwoni znow:
    - Saddam? wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cosmy ci ja
    wypowiedzieli. wiesz co, zapomnij o tym .
    - O! A coz to sklonilo cie do zmiany decyzji?
    - Bo wiesz, poczytalismy ze szwagrem konwencje genewska i doszlismy
    do wniosku, ze ni chuja nie wyzywimy dwa miliony jencow .

    ------------------------------

    Drogi bialy kolego, powinienes zrozumiec kilka rzeczy: kiedy sie
    rodze, jestem czarny, kiedy dorosne, jestem czarny, kiedy prazy mnie
    slonce,jestem czarny, kiedy jest mi zimno, jestem czarny, kiedy jestem
    przerazony, jestem czarny, kiedy jestem chory, jestem czarny, kiedy
    umieram, jestem czarny!

    Ty, bialy kolego: kiedy sie rodzisz, jestes rozowy,
    kiedy dorosniesz, jestes bialy, kiedy prazy cie slonce,
    jestes czerwony, kiedy jest ci zimnio, jestes fioletowy, kiedy jestes
    przerazony,jestes ziolony, kiedy jestes chory, jestes zolty, kiedy
    umierasz,jestes szary...

    I ty, do cholery, masz czelnosc nazywac mnie kolorowym?

    ------------------------------

    Przychodzi zajączek do burdelu i pyta:

    - Niedźwiedzica jest?
    - Nie ma.
    - A wilczyca jest?
    - Nie ma.
    - To może chociaż lisica jest?
    - Nie ma.
    - A która jest?
    - Jest pytonica.
    - No dobra, może być.

    Poszedł zając na górę, ale gdy tylko wszedł do pokoju pytonica go
    połknęła.
    Ale zaczyna się zastanawiać:

    - Zaraz... śniadanie jadłam, obiad tez już był, a do kolacji jeszcze 3
    godziny, wiec to pewnie klient...

    I wypluła zająca. Na to zając, doprowadzając futerko do ładu:

    - Jak bierzesz do buzi, to mogłabyś uważać!

    --------------------------------

    Tekst ten skierowany jest do wszystkich tych z Was,
    którzy nadal uważacie się za młodych.. .

    hmm .

    Zastanawialiście się nad faktem ze ludzie zaczynający w tym
    roku studia są w większości urodzeni w roku 1982?
    Nikt z nich nie pamięta prezydentury Regana, a wiadomości o niej
    czerpią z felietonów Longina Pastusiaka .
    Przez cale ich życie istniał dla nich tylko jeden Papież .
    Nigdy nie śpiewali "We are the world, we are the children..." razem
    z USA for Africa, a o tym, ze Czeslaw Milosz zdobył nagrodę
    Nobla mogli słyszeć jedynie w szkole. Mieli po 11 lat,
    gdy rozpadł się Związek Radziecki, a termin 'Zimna Wojna' kojarzy
    im się zapewne z potyczkami Eskimosów. O zagrożeniu wojna atomowa
    mogli słyszeć jedynie podczas sierpniowego kryzysu w 1991 roku o ile
    w ogóle pamiętają to wydarzenie. Tytuł "The day after" bardziej kojarzy
    im się z nazwa lekarstwa przeciwkacowego , niż z filmem, który jeszcze
    15-20 lat temu wzbudzał w nas takie emocje. Napis CCCP wygląda dla nich
    bardziej jak pomyłka w maszynopisaniu, niektórzy może kojarzą go z
    kilku
    części przygód Bonda. Raczej nie pamiętają, ze Niemcy nie zawsze były
    jednym krajem, chociaż może słyszeli w szkole lub w telewizji o Murze
    Berlińskim. 'Komunistyczna cześć Niemiec' brzmi dla nich jak "Część
    Japonii > zamieszkała przez Murzynów". Są za młodzi, by pamiętać
    katastrofę > promu Challenger, a AIDS istnieje od kiedy tylko pamiętają
    .
    Nigdy nie grali na ZX Spectrum, czy Commodore 64, nie mieli tez
    okazji słuchać czarnych płyt, a "zdarta płyta" kojarzy im się z
    uszkodzonym chodnikiem. Nigdy nie mieli w domu adaptera i nie grali
    w Pacmana. 'Gwiezdne wojny' to dla nich jeszcze jedna bajka, użyte w
    nich
    efekty specjalne są żałosne, a skróty R2D2 i C3PO nie maja dla nich
    żadnego znaczenia. Wysyłanie dokumentów faksem, czy e-mailem nie są dla
    nich niczym nienormalnym, a telefon komórkowy to zwykły przedmiot
    codziennego użytku. Wielu z nich nie pamięta już czasów, gdy telewizja
    miała tylko 2 programy, nie mówiąc już o tym, ze kiedyś była czarno -
    biała i nie w stereo... (oprócz wspólnej audycji TVP i PR - 'Stereo i w
    kolorze') .
    Telewizja kablowa, satelitarna i magnetowidy to standardowe wyposażenie
    mieszkań, a ich obsługa jest niemożliwa bez pilota .
    Urodzili się w rok po tym jak Sony wypuściło na rynek Walkmana,
    a wrotki z kółkami ułożonymi inaczej niż rolki są dla nich cokolwiek
    dziwnym wynalazkiem. Nigdy nie słyszeli o "Niebieskim lecie", "Załodze
    G",
    "Pszczółce Mai", "Stawiam na Tolka Banana", czy "Wakacjach z duchami"
    Pelé dla nich to Murzyn występujący w TV, a Maradona to leczący
    się z nałogu narkoman. Kareen Abdul-Jabbar brzmi jak jakiś terrorysta
    - fundamentalista arabski. Szurkowski robi cos dla sportowców
    i ma cos wspólnego z rowerami, a Lato i Szarmach chyba żyją gdzieś na
    emigracji i zajmują się importem-eksportem. Nigdy podczas kąpieli nie
    myśleli o rekinach ze "Szczek", ale wsiadając na duży statek,
    niekoniecznie wielkości Titanica, czują dreszczyk emocji .
    Michael Jackson dla nich zawsze był biały, a Tom Hanks zawsze
    występował
    w dramatach, bo komedie do niego nie pasują. Stallone to starzejący się
    zabijaka, a nie młody chłopak z biednej rodziny, który stara się wygrać
    swoja pierwsza walkę bokserska. Jak Travolta mógł być tancerzem z takim
    brzuchem? Kto to jest ten Robert Redford i dlaczego mówią, ze jest
    przystojny? Wojna o Falklandy to taka sama przeszłość jak I czy II
    Wojna
    Światowa. Soczewki kontaktowe zawsze były miękkie... Alf to mocno
    archaiczna produkcja amerykańska, a "Muppet Show" to takie Fragglesy,
    tylko starsze wydanie .
    Nigdy nie zastanawiali się jak wyglądał Charlie z serialu "Aniolki
    Charliego", ani nie przezywali chwil grozy z "Dempsey i Makepeace" czy
    załoga
    "Posterunku przy Hill Street". "Musashi" i "Shogun" - dla nich to brzmi
    jak nazwy japońskich okrętów lub myśliwców. .

    NO I JAK - NIE UWAZASZ, ZE JESTES Z INNEJ EPOKI?!
    hmmmmmmmm ... nie jest źle, mogło być gorzej


    --------------------------------

    REALITY TV


    Grupę 16 początkujących programistów umieszcza się w budynku
    opuszczonym przez niedawno upadłą firmę dot-com.
    Celem gry jest zostanie ostatnim programistą w firmie.
    Gra rozpoczyna się od podział grupy na dwa konkurujące zespoły
    zajmujące się różnymi technologiami (Lotus Notes + Oracle, SQL Server +
    HTML, itp).
    Zespoły starają się utrudniać sobie nawzajem pracę przez ciągłe
    zmiany wymagań i interfejsów, oraz opóźnianie integracji za pomocą zmian w
    strukturze projektu.
    Gospodarzem gry jest kierownik średniego szczebla, który co pewien czas
    żąda wprowadzenia do projektu bezsensownych nowych funkcji. Ta grupa,
    która w danym tygodniu najbardziej podpadnie kierownikowi, głosuje nad
    wyłonieniem spośród siebie kozła ofiarnego, który zostanie wyrzucony z
    pracy.
    Nad wszystkim czuwa Zarząd, złożony z osób, nic nie mających wspólnego z
    inżynierią oprogramowania: historyk sztuki, fizyk, handlowiec, a także
    ktoś z telekomunikacji i ktoś z firmy consultingowej. Zarząd ma decydujący
    głos we wszystkich sprawach spornych.
    Dodatkowego dramatyzmu nadają programowi okresowe wyłączenia prądu i
    opóźnienia generowane przez zewnętrznych dostawców oprogramowania
    systemowego / narzędziowego.
    Wyżywienie - kanapki, pizza i automaty z batonikami i napojami gazowanymi.
    Całość jest na żywo nadawana przez telewizję 24 godziny na dobę.
    Zwycięzca otrzymuje milion bezwartościowych opcji na akcje innej
    upadającej firmy dot-com. I to dopiero byłaby *prawdziwa* REALITY-TV.

    -------------------------------

    >stary zyd dawał nekrolog po
    >swojej zonie (nomen-omen kobiecie) i spytal o cene.
    >- Do 5 wyrazów za darmo.
    >- Nooo... to... : Zmarla Zelda Goldman.
    >- No, ale ma pan do dyspozycji jeszcze 2 wyrazy.
    >- To... niech bedzie........: Zmarla Zelda Goldman, sprzedam Opla.

    -------------------------------



    Glupi Kowalski zmarl i oczywiscie trafil do piekla. tam
    przywital go Diabel i oswiadczyl ze Pieklo jest teraz miejscem
    bardziej milym i goscinnym i ze moze wybrac z 3-ech rodzajow
    tortur. Cykl kazdych tortur trwa 1000 lat i moze on wybrac
    dowolny rodzaj jako pierwszy. Kowalski poszedl z Diablem
    do hallu gdzie za stopy powieszony byl John i byl tam
    biczowany lancuchami. Kowalski kazal Diablu minac to miejsce.

    Dalej doszli do sali gdzie powieszony byl Brian za ramiona i
    biczowano go batogiem uplecionym z ogonów kotow. Znowu Kowalski
    przeczaco pokrecil glowa. W koncu doszli do Jozefa przywiazanego
    do sciany zupelnie golutkiego. Wspaniala kobieta robila na nim
    seks oralny. Kowalski rzekl:

    -"Tak, to jest miejsce gdzie chce zaczac."
    Diabel na to:
    -"Jestes pewny? To trwa az przez 1000 lat, zdajesz sobie sprawe z
    tego?"
    -"Tak jestem pewien.To jest to miejsce."
    -"OK" powiedzial Diabel. Podszedl do pieknej blondynki, puknal
    ja w ramię i rzekl:
    -"Tu jest twój zmiennik."


    --------------------------

    Dosło do mnie mailem:


    [ This is a repost of the following article: ]
    [ From: "CzarnyI" <****@silvershark.com.pl> ]
    [ Subject: sprzedam Malysza! ]
    [ Newsgroups: pl.regionalne.wroclaw ]
    [ Message-ID: <98kq0a$7a5$1@news.tpi.pl> ]

    Piekna figurka wysokosci 84 centymetrow ( z nartami 152) wykonana z
    gipsu, pomalowana! Kolory; srebny (kombinezon), czarny (gogle) i
    rozowy (twarz bohatera). Figurka wykonana w warsztacie, ktory
    dotychczas zajmowal sie wyrobem krasnali i zurawi ogrodowych. Wysoka
    jakosc wykonania! Malysz stoi na podium z granitowej kostiki i podnosi
    jedna reka w gescie zwyciestwa (w drugiej trzyma narty). Uwaga!
    Istenieje mozliwosc zainstalowania elementow elektronicznych, dzieki
    ktorym po przekreceniu glowy Adama, odgrywany bedzie hymn narodowy!
    Cena ok. 700 zl (z elektronika) lub 500 (bez). Na zyczenie klienta
    gustowne, bialo-czerwone pudlo (opakowanie).


    -------------------------------

    > Mialem marzenie gdy bylem chlopcem.
    > Marzenie jedno-zostac sieciowcem,
    > Codziennie rano z usmiechem wstawac
    > Sieci zycie swe mlode oddawac.
    >
    > I oto,prosze, to czego chcialem,
    > Marzenie moje, stalo sie cialem.
    > Wiec Sieci zycie moje oddaje.
    >
    > Nie chce podwyzki, po co trzynastki,
    >
    > To wszystko tylko szczescia namiastki.
    > A szczescie dla mnie-to praca szczera:
    > Dwanascie godzin przy komputerach.
    >
    > Dla dobra WANu, niech w sile rosnie.
    >
    > Lopocze sztandar z orlem radosnie.
    > Ku sloncu jutra, lepszej przyszlosci
    > Niech radosc w sercach naszych zagosci.
    >
    > Nie wzbraniaj, Ojcze! Precz z oczu Matko!
    > Nie dla mnie zona i dzieci stadko.
    > Jesc, spac, dorastac-Ja pragne w biurze
    > I umrzec-z dlonmi na klawiaturze......
    >


    -----------------------

    > > Czy wiecie że Adam Małysz czytany wspak to: Zsyłam Mada?
    > >
    >
    > a slyszeliscie Malysza zdyskwalifikowali (nie uznali mu Pucharu
    > Swiata)?
    > podobno za doping - odkryli, ze jadl nieodpowiednie jedzenie dzien
    > wczesniej,
    > zanim mial skakac.
    > podobno to jakas karma dla ptakow...

    Ja ostatnio znalazłem:



    Spotykają kumple Małysza:
    - cześć Adaś,idziesz z nami na piwo?
    - sorry chłopaki, muszę lecieć...


    Wraca Małysz z zawodów do domu,a żona:
    - kochanie,może byś tak skoczył do sklepu ?
    A Małysz:
    To za blisko, niech Schmitt skoczy.


    Czym sie rozni Malysz od Goloty?
    Malysz dluzej leci niz Golota walczy.


    Z ostatniej chwili:
    Malysz wpadl na kontroli antydopingowej. Wykryto, ze zazywal karme dla
    ptaków.


    Siedza w knajpie Malysz, Schmitt i Ahonen. Pija piwo. Po ktorejs kolejce
    podchmielony Schmitt mowi:
    - Sluchajcie, zdradze wam pewien sekret. Kiedys, jak obejrzalem film
    "101 dalmatynczykow", to nastepnego dnia skoczylem 101 metrow!
    Na to mowi Ahonen:
    - Wiecie, cos w tym jest. Kiedys przeczytalem "150 sposobow na stres" i
    nastepnego dnia w zawodach skoczylem 150 metrow!
    Na to Malysz zrywa sie przerazony i biegnie do drzwi. Schmitt
    zatrzymuje
    go:
    - Co ci sie stalo?
    - Trzeba koniecznie odwolac jutrzejsze zawody!!!
    - Ale dlaczego?
    - Bo dzis rano skonczylem czytac "20 tysiecy mil podmorskiej
    zeglugi"...


    Od kogo Małysz uczył się latać?
    - Od Gołoty. Jak Gołota dostał w nos od Tysona, to przeleciał kilometr.


    - Dlaczego Malysz skoczył blizej od Schmidta?
    - Poniewaz korzysta z Idei i stracil zasieg.


    --------------------------------------

    Mężczyzna już długo kocha się z niezwykle namiętną i wygimnastykowaną
    blondynką. Spragniony na chwile wychodzi do kuchni.
    Nalewa sobie mleko i zaczyna pić. Czuje jednak, że kogucik jest rozgrzany
    niemal do czerwoności, więc (aby sobie ulżyć) wkłada go na chwile
    do szklanki z mlekiem. W tym samym momencie wchodzi blondynka:
    - Ach, a ja się zawsze zastanawiałam jak wy go napełniacie...

    --------------------------------------

    Zima, las, pada snieg. Po lesie chodzi poddenerwowany niedzwiedz.
    To zlamie choinke, kopnie w drzewo, pogoni wilka - ogolnie - mocno
    wkurwiony!
    Chodzi i gada - "po jakiego chuja pilem ta kawe we wrzesniu....".

    ------------------------------------

    PROMOCYJNA lekcja jezyka angielskiego (dla poczatkujacych)
    dla wyjezdzajacych do Bronxu.

    Jak sie chce zamowic coca-cole trzeba powiedziec GIMI E KUK
    Jak sie chce zamowic kawe i ciastko to sie mowi KOFI EN
    DUNAT
    Jak sie przytrzasnie palec w drzwiach nalezy powiedziec FOK
    Jak sie w sklepie zobaczy cos bardzo drogiego nalezy powiedziec
    FOK
    Jak sie jest ofiara napadu w Bronxie (albo i gdzie indziej) nalezy
    powiedziec FOK Jak sie mija wspaniala dziewczyne na ulicy, to
    sie mowi
    UATA FOK Jak sie chce z nia przespac, nalezy jej powiedziec AJ
    UANA
    FOK UIZ JU albo HAJ KEN AJ FOKJU Jesli ktos na ciebie krzyczy
    uzywajac
    slowa FOK nalezy odpowiedziec FOKJU TU Jak sie zgubi portfel z
    dokumentami, nalezy powiedziec policjantowi AJ LOST MAJ
    FOKIN PEJPERS
    Jak sie szuka taksowki nalezy zapytac HAU TU GET A FOKIN
    KAB Jak cos
    nie dziala, nalezy powiedziec FOK ZAT SZIT Jak ktos cie
    denerwuje
    nalezy zapytac ARJU FOKIN MI? A jak to nie dziala to UAT DA FOK JU
    UONT? Kiedy staruszka prosi nas o przeprowadzenie na druga strone
    jezdni odpowiadamy jej tak : (w nawiasach tlumaczenie na polski) AR JU
    FOKIN STJUPI BICZ ? [alez oczywiscie] GIMI E KILO FOKIN EJPLS
    ,MOTOFOKO [poprosze kilogram tych pieknych jablek , panie sprzedawco]
    Gdy kierowca autobusu chce od nas bilet AR JU FOKIN KREJZI ESHOL ?
    [tak, zaraz go pokaze] Gdy stoimy w korku i inni kierowcy na nas
    trabia: UAN MOR UORD END IJL GET JOR FOKIN ES AUT FROM DA KA END FOK
    UP HIR JU NESTI MOTOFOKIN BICZ [niech pani sie nie denerwuje bo to i
    tak niczego nie przyspieszy] W sklepie , gdy reklamuje wadliwy towar:
    SZIT MEN , JU EW SOLD MI A SOME FOKIN SZIT, JU DEMBES FOKIN MOTOFOKO
    SZITTY DIK. [sprzedal mi pan przeterminowane konserwy] Gdy skaleczymy
    sie w palec , np nozem OULI SZIT, FOK FOK FOK FOK! FOOOK! [a niech to
    ! do licha !] Gdy bezdomny czernoskory zebrak prosi nas o pieniadze:
    GET DA FOK AUT OF HIR BIFOR ILJ KICK JO MOTOFOKIN SZIT ES JU FOKIN
    NIGER [pozwol, ze spojrze czy mam jakies drobniaki w kieszeni]

    --------------------------------------


    Misio raz tak nieszczesliwie sie potknal, ze stracil wszystkie zeby.
    Bardzo sie tego wstydzil i ukrywal sie w lesie w krzakach, ale
    pewnego dnia lesniczy zauwazyl, ze cos sie w tych krzakach rusza,
    wiec przyswiecil mocno latarka i zawolal:
    - Ktos ty, mów !
    - Niesfiec - powiedzial misio


    *********


    W biurze emigracyjnym przy wypelnianu formularza.. .
    - Sex .
    - Two times a week .
    - No... I mean male or female .
    - Doesn't matter .


    -------------------------------------

    Byl sobie gosc, którego od jakiegos czasu strasznie bolala
    glowa. Na poczatku wytrzymywal, jechal na tabletkach,
    ale po jakims czasie juz nie mógl. Poszedl do lekarza. Ten go
    zbadal, obejrzal i mówi:
    - No cóz, wiem jak pana wyleczyc, ale będzie to wymagalo
    usunięcia jader. Ma pan bardzo rzadki przypadek naciskania
    jader w podstawę kręgoslupa. Nacisk powoduje ból glowy.
    Jednym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usunięcie jader.
    Co pan na to?
    Go?ciu zbladl i mysli. Jak to będzie bez jader no i w ogóle.
    Jednak doszedl do wniosku, ze z takim bólem glowy to nie da
    rady zyc i postanowil "isc pod nóz". Mija kilka dni,
    gosciu po zabiegu, glówka juz nie boli.
    Jednak czul ze bezpowortnie stracil cos waznego. Postanowil
    sobie to, przynajmniej tymczasowo, zrekompensowac nowym
    ciuchem. Wchodzi do sklepu i mówi:
    - Chcę nowy garnitur!
    Sprzedawca zmierzyl go wzrokiem i mówi:
    - Rozmiar 44?
    - Tak, skad pan wiedzial?
    - To moja praca...
    Gosciu przymierzyl, pasuje idealnie!
    - Moze do tego nowa koszula?
    - Niech będzie.
    - Rozmiar 37?
    - Tak, skad pan wiedzial?
    - To moja praca...
    Gosciu zalozyl koszulę, lezy jak ulal.
    - To moze jeszcze nowe buty?
    - A niech będa i nowe buty.
    - Rozmiar 8,5?
    - Tak, skad pan wiedzil?
    - To moja praca...
    Go?ciu przymierza buty, sa idealnie dopasowane.
    - No to może nowe slipki?
    Chwila wahania
    - Jasne, przecież przydadzą mi się nowe slipki.
    - Rozmiar 36?
    - Ostatnio nosilem 34...
    - Nie mógł pan nosić 34. Powodowalyby ucisk jader w podstawę
    kręgoslupa i mialby pan cholerny ból glowy...


    ---------------------------

    KOBIETA I MODEM
    Zasadnicze podobieństwa:

    1. Próby połączenia zabierają całą wieczność.
    2. Po pomyślnym nawiązaniu połączenia nigdy nie
    można mieć pewności,
    kiedy połączenie zostanie zerwane.
    3. Nigdy nie ma pewności, czy kolejna próba
    połączenia skończy się
    pomyślnie.
    4. Liczba parametrów potrzebnych do
    uruchomienia różnych modeli
    wprawia w zakłopotanie nawet najbardziej
    wytrawnych znawców tematu.
    5. Każdy model ma niepowtarzalny zestaw reguł i
    parametrów koniecznych
    do nawiązania połączenia.
    6. Standardy użytkowania zmieniają się bardzo
    często.
    7. Prędkość komunikacji również.
    8. Zawsze są bardziej zainteresowane
    komunikacją z kimś (czymś) takim
    jak one same.
    9. Kiedy już zaczną ze sobą gadać, trwa to w
    nieskończoność.
    10. Wydanie bezpośredniego polecenia nigdy nie
    skutkuje.
    11. Brak regulacji głośnika. Albo za głośno
    albo cisza.
    12. Drenują kieszeń.


    -----------------------------

    Z OSTATNIEJ CHWILI:
    Z sejmu nadeszly dwie wiadomosci: jedna zla, druga dobra.
    Zla wiadomosc to taka, ze trzech poslów ma pryszczyce.
    Dobra wiadomosc jest taka, ze trzeba wybic cale stado.

    ------------------------------

    Cala sprawa dzieje sie w górach.
    Turysta przychodzi do baru, siada przy barze i pyta:
    - Barman, co polecisz do picia?
    - Ano, panocku drink "Góra-cy".
    - Jak to "Góra-cy"?
    - Idzi pan, bierzemy sklanecke wina... no dwie... góra cy i wlewamy
    do garnka. Później bierzemy sklanecke piwa... no dwie... góra cy
    i wlewamy do tego samego garnka. Nastepnie sklanecke wódecki...
    no dwie... no góra cy i wlewamy do tego samego garnecka.
    Na koniec bierzemy sklanecke koniacku... no dwie... góra cy
    i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając gzejemy
    cas jakis. Później nalewamy i pijemy sklanecke... dwie... no góra cy.
    Po wypiciu wstajemy... robimy krocek... dwa... no góra cy!!!

    ------------------------------

    Jak nauczyc anglika przeklinac?
    Trzeba mu napisac tak:

    tea who you yeah bunny

    ------------------------------

  3. Na górę | #18
    Gospodarz araj  - Chcesz mieć z nim dzieci araj  - Chcesz mieć z nim dzieci araj  - Chcesz mieć z nim dzieci araj  - Chcesz mieć z nim dzieci araj  - Chcesz mieć z nim dzieci araj  - Chcesz mieć z nim dzieci Avatar araj
    Na DoFo od
    Sep 2005
    Skąd
    Jutlandia
    Postów
    13,283
    Siła Reputacji
    10

    Domyślnie

    a duńczycy w ogóle nie pija herbaty

  4. Na górę | #19
    Guest

    Domyślnie

    Muhammed byl znanym ekspertem od dywanów. Jego przyjaciel poprosil go raz,
    aby mu wycenil starozytne dywany w jego sklepie. Za kazdy dywan bedzie
    fundowal Muhammedowi wódke. Muhammed dotyka pierwszego dywanu, zamyka oczy
    i
    mówi:
    - Perski, XVI wiek, 4000 dolarów - po czym wypija wódke .
    Dotyka drugiego dywanu:
    - Syjamski, rzadki okaz, V wiek, 12000 dolarów.. .
    Na drugi dzien budzi sie Muhammed w domu - caly poobijany, z podpuchnietym
    okiem i pyta zony:
    - Kochanie, co sie wczoraj ze mna stalo?
    Na to zona:
    - To, ze wczoraj wróciles do domu pijany jak wieprz - w porzadku, to, ze
    zapaskudziles caly przedpokój - w porzadku, to, ze zalatwiles sie do
    umywalki - jeszcze ok, ale kiedy sie kolo mnie polozyles, dotknales moich
    posladków i wymamrotales "stara mata kokosowa, 5 centów" - to juz nie
    wytrzymalam.....

  5. Na górę | #20
    Guest

    Domyślnie

    Seria Feministki


    Mąż: Może wypróbujemy dziś wieczorem odwrotną pozycję?
    >>Żona: Z przyjemnością... ty stan przy zlewie, a ja usiądę w fotelu i
    >>będę pieprzyć.


    Mąż: Chciałbym w te wakacje spedzić tam, gdzie jeszcze nigdy nie
    >>byłem....
    >>Żona: Świetnie...Co powiesz na kuchnię?

    Właśnie rozwiodłam sie z mężem.
    >>- Czemu?
    >>- Mieliśmy nieporozumienia na tle religijnym. Uważał, że jest Bogiem.[/b]

  6. Na górę | #21
    Guest

    Domyślnie

    Szły dzieci przez pole minowe i wesoło machały ršczkami na 3 kilometry
    ;-)

    ================================================== ======
    Jasio piesci Malgosie. Wklada raczke pod spodniczke i czuje ze jakos tam

    mokro i slisko ...
    - Cooo, okresik ???
    - Nieee, biegunka..
    ================================================== ======
    Maz z zona jedza obiad w wykwintnej restauracji,
    kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszalamiajaco piekna
    mloda dziewczyna, caluje faceta w usta,
    mówi, ze zobacza sie pózniej i wychodzi. Zona patrzy na
    meza z wsciekloscia
    - Kto to byl ?!?!?!
    - Moja kochanka - odpowiada maz.
    - Wystarczy! Chce rozwodu!
    - Dobrze - odpowiada maz - ale zauwaz, ze po rozwodzie
    nie bedzie juz wycieczek do Paryza na zakupy, nie bedzie
    wakacji na Karaibach, nie bedzie mercedesa w garazu i nie
    bedzie weekendów na jachcie. Ale oczywiscie mozesz zrobic
    jak zechcesz.
    Wlasnie wtedy zona widzi ich wspólnego znajomego wchodzacego
    do restauracji z cudowna dziewczyna:
    - Kim jest ta dziewczyna obok Karola?
    - To jego kochanka.
    - Nasza jest sympatyczniejsza.
    ================================================== ==
    Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać
    straszny
    wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczšcego, wycišga go na
    korytarz
    i stawia w kšcie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech
    młodzianów, którzy
    pytajš:
    - Czy możemy już iść do domu?
    - A z jakiej racji?
    - No...przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kšcie, to chyba

    lekcji
    nie będzie, prawda?
    ================================================== ====
    Listopad. Deszcz i wiatr. 3 prostytutki chodza po chodniku i rozmawiaja.

    Zimno jak cholera. Dzis poszlabym z facetem nawet za 50 zl - rzekla
    pierwsza. Druga - Taka zimnica, ze nawet za 20. Na to trzecia - Teraz,
    to nawet za darmo - od rana nic cieplego w ustach nie mialam.
    -================================================== =====

  7. Na górę | #22
    Guest

    Domyślnie

    > Srając na chatę, lejąc na furę
    > > > Kupił Franciszek sobie komórę
    > > > Była to iście cudna komóra
    > > > Srebny metalic, etui-skóra
    > > > I miała klipsa by przypiąć do spodni
    > > > Tak przecież modniej, łatwiej, wygodniej
    > > > Zakrywać jednak cuda nie nada
    > > > Więc Franio sweter do spodni wkładał
    > > > Nastawiał budzik na ósmą dwadzieścia
    > > > Żeby dzwoniła komóra na mieście
    > > > Dzwoniła komóra setkami dzwonków
    > > > Marszem Walkirii, Witaj Biedronko
    > > > Discopolowo, filmowo, biesiadnie
    > > > Polifonicznie, kurewsko ładnie.
    > > > A każdy dzwonek Franciszka nęcił
    > > > Żal, że w komórze brakło pamieci
    > > > Więc zaczął zmieniać Franciszek logo
    > > > Cycuszki, Cipki i Misia Gogo
    > > > Nie brakowało pomysłów, ni chęci
    > > > Tylko znów brakło, kurwa, pamięci
    > > > Gdy się już znudził srebrny metalic
    > > > Franciszek złoty jej panel przywalił
    > > > Potem czerowny, niebieski, zielony
    > > > Już Franio, kurwa, był zakręcony
    > > > Wyświetlacz Frania kolorów miał siedem
    > > > Cieszył się Franek, Henio miał jeden
    > > > Henia telefon nie miał wibracji
    > > > W ogóle nie miał ni wdzięku, ni gracji
    > > > I tak naprawdę to był do bani
    > > > Henio go kupił na giełdzie, taniej
    > > > Chodził więc mistrz nasz z głową do góry
    > > > Bo wszyscy mieli gorsze komóry
    > > > A jego była była ekstra i cacy
    > > > Aż przyszedł SMS - "Wylali Cię z pracy"

  8. Na górę | #23
    Guest

    Domyślnie

    Pewien facet przeczytał ksišżkę o asertywności i postanowiłjš
    wypróbować na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracydo
    domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi,
    żona mu otwiera a on:
    - Słuchaj, skończyło się babci sranie! JA jestem w tym domu panem!
    JA mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi
    kapciuszki, obiadek, potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi
    mnie skšd je weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi
    wody do wanny. No, i nie
    muszę
    chyba mówić, kto mnie po kšpieli ubierze i uczesze? No???!!! Kto?
    - Zakład pogrzebowy skurwysynu!


    > >a. Ile Pani ma dzieci?
    > >b. Piecioro.
    > >a. Ile dziewczynek a ilu chlopcow?
    > >b. Pieciu chlopcow.
    > >a. Jak maja na imie?
    > >b. Jozef.
    > >a. Wszyscy?
    > >b. Tak.
    > >a. Jak ich pani na nich wola?
    > >b. Gdy wolam na obiad, to Jozef i wszyscy przybiegaja.
    > >a. A jak chce pani aby jeden z nich przyszedl?
    > >b. To wolam po nazwisku.
    > >=============
    >
    > >- Co Murzyn ma bialego?
    > >- Murzyn ma bialego sluchac!!!
    >
    >
    > >Leci Amerykanin rosyjskimi liniami lotniczymi.
    > >Podchodzi do niego mila stewardessa i pyta:
    > >- Zyczy pan sobie obiad?
    > >- A jaki jest wybór?
    > >- Tak lub nie.
    >
    >
    > >Córeczka budzi sie o trzeciej w nocy i mówi:
    > >- Mamo, opowiedz mi bajke.
    > >- Zaraz wróci tatus i opowie nam obu...
    >
    >
    > >Józek, stary wedkarz, chce zaprosic Staska na ryby:
    > >- Stasiek jedz ze mna w sobote na ryby ..
    > >- Józek, ale co ty mi proponujesz, przeciez ja nigdy w zyciu
    > >zadnej ryby nie zlowilem, bo nie umiem...
    > >- A co tu umiec? Nalewasz i pijesz...
    >
    >
    > >- Macie w waszej miejscowosci jakas atrakcje dla turystów?
    > >- Mielismy, ale niedawno wyszla za maz.
    >
    >
    > >Maz wraca do domu lekko niewyrazny:
    > >- Piles?
    > >- No cos ty, ani kropelki.
    > >- Przeciez widze, ze ledwie stoisz na nogach. Przyznaj
    > >sie.
    > >Piles?
    > >- Nie pilem.
    > >- Powiedz Gibraltar.
    > >- Pilem.
    >
    >
    > >- Co by bylo, gdyby Prokom pisal oprogramowanie dla elektrowni
    > >atomowych ?
    > >- Nic, nic by juz nie bylo
    >
    >
    > >Chlopak odprowadza dziewczyne do domu. Ona go pyta:
    > >- Gdzie nastepnym razem sie zobaczymy?
    > >- Pod zegarem, rano.
    > >- Pod jakim zegarem?
    > >- U ciebie nad lózkiem.

  9. Na górę | #24
    czy tak może być siostrzyczko? Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Indianka High Level Avatar Indianka
    Na DoFo od
    Oct 2005
    Skąd
    POMORZE
    Postów
    2,142
    Siła Reputacji
    21

    Domyślnie

    Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa...wylądowali...
    już zbierają się do wyjscia, aż tu nagle podlecialo 2 Marsjan, takich śmiesznych zielonych i bzzzzz zaspawali im drzwi wyjściowe.
    Amerykanie próbują wyjśc... 10 minut, 30 minut...po godzinie się udało.Wyszli, a tam juz
    zebrala się wieksza grupka Marsjan..
    No wiec witają się i pytają:
    - "Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe?"
    - na co Marsjanie:
    "zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem? - niedawno tu Polacy byli... koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach już byli na zewnatrz... i jeszcze prezenty przywieźli.."
    - Amerykanie:
    - "Prezenty? Polacy? Jakie prezenty?"
    Marsjanin:
    Wpierdol to sie nazywało czy jakoś tak, ale wszyscy dostali.
    ***

  10. Na górę | #25
    Żyleta Nikt
    Na DoFo od
    Nov 2005
    Skąd
    Polska
    Postów
    25
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie

    Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
    - Słyszałem, ze wy, Polacy to jesteście straszni pijacy.
    Założę się o 500 $ ze żaden z was nie wypije litra wódki jednym
    haustem!
    W barze cisza. Każdy boi się podjąć zakład. Jeden gościu nawet
    wyszedł.
    Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, co przed chwila wyszedł,
    podchodzi do Amerykanina i mówi:
    - Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
    - Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
    Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta
    butelka. Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500 $ i mówi:
    - Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć gdzie wyszedłeś
    kilka minut wcześniej?
    - A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda.

  11. Na górę | #26
    ruras Człowiek z aspiracjami
    Na DoFo od
    Nov 2005
    Skąd
    Leszno
    Postów
    36
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie

    Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym

    Piotrem. Ten mówi:

    - Niestety, przyjacielu. Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie

    zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz.

    Oszukiwałeś mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych. Twoja

    kara będzie polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat z

    obrzydliwą, otyłą i paskudną babą, ze wszystkimi małżeskimi obowiązkami

    włącznie. Jeśli ci się uda, wejdziesz do nieba.

    Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w

    niebie, wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr

    przeznaczył. Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego

    przyjaciela, idącego z naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego

    babsztyla, że w porównaniu z nią kobieta naszego bohatera była niczym

    erotyczny sen nastolatka.

    - Czołem, stary. Jak to się stało, że urzędujesz z taką paszczurą?!

    - Hm, no wiesz. zmarło mi się niedawno. Święty Piotr powiedział mi, że

    popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób

    fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę

    odpokutować, przeżywając pięć lat na Ziemi z tym mięchem, które widzisz.

    Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali sobie

    wspomagać się nawzajem w biedzie. Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli

    wspólnego znajomego, idącego ulicą w towarzystwie kobiety pięknej jak

    marzenie, o boskiej figurze, seksownej jak wszyscy diabli.

    - Hej, stary! Ranybosskie, skądżeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?

    - Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona

    leżała koło mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć: piękną

    kobietę, cudownie prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks. Nie

    wiem tylko, dlaczego zawsze, kiedy się skoczymy kochać, ona odwraca się

    do ściany i mruczy coś jak: "j....bany podatek dochodowy od osób

    fizycznych."

  12. Na górę | #27
    6b idiota sztetke Świecący przykładem sztetke Świecący przykładem sztetke Świecący przykładem
    Na DoFo od
    Sep 2005
    Skąd
    zziemi
    Postów
    3,725
    Siła Reputacji
    19

    Domyślnie

    Jaka jest różnica między stringami, a piłą łańcuchową...??
    .
    .

    Nie ma żadnej... tu i tu chwila nieuwagi i palce w piiiizdu..!
    MIESZKAM W POKOJU Z PALMĄ

  13. Na górę | #28
    Kocham Kobiety Giewont Wie o co chodzi Avatar Giewont
    Na DoFo od
    Sep 2005
    Skąd
    Poświętne
    Wiek
    43
    Postów
    812
    Siła Reputacji
    14

    Domyślnie

    Przy skrzyzowaniu siedzi na koniu Straznik Miejski. Z naprzeciwka w jego kierunku jedzie na rowerku maly chlopiec. Straznik wola go do siebie.
    - Ej, maly, chodz no tu!
    Chlopczyk podjezdza, a straznik pyta.
    - Swiety Mikolaj przyniósl ci ten rower?
    - Tak.- Odpowiada chlopczyk.
    - To napisz mu, zeby w tym roku przyniósl ci lampke do tego roweru. I zadowolony z siebie ukaral mlodego mandatem za 50 zlotych.
    - A pan to od Mikolaja dostal tego konika? - pyta dziecko.
    - Tak. - Odpowiada Straznik Miejski.
    - To niech pan napisze Mikolajowi w tym roku, zeby ch***a montowal konikowi miedzy nogami, a nie na grzbiecie.


    Adam Michnik po śmierci trafił do nieba. U bram niebios spotyka św.Piotra, który go oprowadza po niebie. Michnika bardzo zaciekawiły zegary rozmieszczone w ogromnej ilosci po całym niebie. Pyta się więc św.Piotra:
    - Co to są za zegary i czemu wskazuja różne godziny ?
    - Widzisz Adamie - odpowiada sw.Piot. Każdy człowiek ma taki zegar, którego wskazówki przesuwają się do przodu z każdym kłamstwem. Z chwilą urodzin zegar każdego człowieka wskazuje godzinę 12. Widzisz tu na przykład jest zegar Matki Teresy, który wciąż wskazuje godzinę 12.
    - A gdzie sa zegary Kaczyńskich?
    - Ich zegary robia za wentylatory w holu głównym.


    Kobieta miała męża który strasznie pił. Pytała się przyjaciółek co z tym zrobić, a one jej poradziły, żeby nalała pełna wannę wódki a na dnie położyła martwego kota. To powinno przerazić męża.
    No to kobiecina zrobiła tak jak jej przyjaciółki podpowiedziały, i czeka na męża. Maź wraca, wchodzi do łazienki, jeden dzien., drugi dzien., trzeci dzien. mija, kobieta zaniepokojona, otwiera drzwi, a tam maź wykręca kota nad kieliszkiem:
    - No kiciuś, jeszcze piedziesiateczkę!!!


    Mloda kobieta idzie na zakupy do supermarketu. Po dokonaniu zakupow podchodzi do kasy i wyjmuje z koszyka nastepujace artykuly: mydlo, szczoteczke do zebów, paste do zebów, bochenek chleba, litr mleka, mrozona pizze i jogurt. Kasjer przyglada sie zakupom, potem kobiecie, usmiecha sie i mówi:
    - Samotna, co?
    Kobieta usmiecha sie niesmialo i mówi:
    - Tak, ale jak pan to odgadl?
    Kasjer:
    - Bo jest Pani *****sko brzydka... )


    W szkole w Chorzowie pani pyta dzieci:
    - Które z was kibicuje ruchowi chorzów?
    Wszystkie dzieci podnoszą raczki tylko nie Jasiu.
    - A ty jasiu czemu nie podnosisz - pyta pani.
    - Bo ja kibicuje Zagłębiu Sosnowiec - odpowiada rezolutnie Jasiu.
    - Ale dlaczego? - pyta pani
    - Bo tata kibicuje Zagłebiu mama starszy brat.... to i ja kibicuje Zagłębiu - mówi jasiu
    - Ale Jasiu, popatrz, nie zawsze trzeba brać przykład z rodziców. Np. jakby tak twój tata był alkoholikiem, mama prostytutką, a brat pedałem to co wtedy byś zrobił? - pyta pani.
    - To wtedy kibicował bym Ruchowi- odpowiada jasiu
    DOBRE FORUM JEST THE BEST


  14. Na górę | #29
    6b idiota whatever Świecący przykładem whatever Świecący przykładem whatever Świecący przykładem whatever Świecący przykładem Avatar whatever
    Na DoFo od
    Dec 2005
    Skąd
    LDZ
    Postów
    4,690
    Siła Reputacji
    20

    Domyślnie

    > > > Nagły huragan zatopił okręt. Jeden z pasażerów obudził się naplaży sam,
    > > > bez jedzenia, picia i narzędzi; dookoła wszelako było mnóstwo owoców
    > > > tropikalnych. Jako ze był to mężczyzna, przywykły do pięcio-gwiazdkowych
    > > > hoteli, nie wiedział co robić.
    > > > Przez następnych kilka miesięcy jadł więc banany i popijał mlekiem
    > > > kokosowym, rozmyślając nad urokami życia jakie prowadził do tej pory.
    > > > Często chodził na plażę i godzinami wypatrywał w bezkresie oceanu
    > > > jakiegoś statku.
    > > > Pewnego dnia zobaczył zwykłą łódź wiosłową, a w niej najpiękniejszą
    > > > kobietę jaka zdarzyło mu się spotkać całym jego życiu.
    > > > Facet: Skąd się tu wzięłaś?
    > > > Dziewczyna: Z drugiej strony wyspy. Znalazłam się tam gdy zatonął moj
    > > > statek.
    > > > F: Wspaniale! Nie wiedziałem, ze ktoś jeszcze
    > > > przeżył. Ilu was tam jest? Miałaś szczęście ze zmyło cie z łodzią!
    > > > D: Nie ma nikogo poza mną. I nie zmyło mnie z łodzią.
    > > > F: (stropiony): To skąd masz łódź?
    > > > D: Z materiałów, które są na wyspie.
    > > > F: To niemożliwe! Jak ci się to udało? Nie masz przecież narzędzi!
    > > > D: To było łatwe. Z mojej strony wyspy jest nietypowa skala; odkryłam,
    > > > ze można wytapiać z niej żelazo; z żelaza robię narzędzia, których
    > > > używam do robienia innych rzeczy. Ale dość tego. Gdzie mieszkasz?
    > > > F: (zawstydzony) Ciągle na plaży.
    > > > D: To płyńmy do mnie.
    > > > Po kilku minutach wiosłowania dziewczyna przycumowała łódkę, facet zaś
    > > > rozejrzał się wokół i mało nie wpadł do wody. Przed nim biegła kamienna
    > > > droga prowadząca do eleganckiego domku pomalowanego na biało-niebiesko.
    > > > Gdy szli, dziewczyna, krygując się lekko, powiedziała: "To może nie jest
    > > > wielkie, ale nazywam to domem".
    > > > Facet, ciężko oszołomiony, nic nie odpowiedział.
    > > > D: Usiądź. Drinka? - powiedziała, podając mu cos do picia
    > > > F: Mam dosyć mleka kokosowego.
    > > > D: To nie mleko kokosowe. Co powiesz na Pina Coladę?
    > > > Facet bez wahania wziął drinka i łyknął; na jego twarzy pojawił się
    > > > wyraz zadowolenia. Usiadł na kanapie, powiedział dziewczynie swoją
    > > > historię,wysłuchał jej. Po jakimś czasie dziewczyna poszła się przebrać
    > > > w coś wygodniejszego; odchodząc zapytała, czy nie chciałby wziąć
    > > > prysznica i się golić. Powiedziała też, że na górze, w łazience, jest
    > > > brzytwa. Facet, nic nie mówiąc i nie dając po sobie poznać jak bardzo
    > > > jest zaskoczony, posłusznie poszedł na górę, umył się i ogolił. Kiedy
    > > > zszedł na dół zobaczył dziewczynę ubraną jedynie w strategicznie
    > > > rozmieszczone liście i cudownie pachnąca.
    > > > D: Czy, będąc tu tak długo - mówiła, zbliżając się do niego - nie czułeś
    > > > się samotny? Jestem pewna, ze chciałbyś teraz zrobić coś, na co czekałeś
    > > > od bardzo dawna, od miesięcy. No wiesz...
    > > > Długą chwilę patrzyła mu głęboko w oczy. Facet przez
    > > > dłuższą chwile nie wierzył swym uszom, po czym zapytał:
    > > > F: Nie pierdol, że mogę tutaj sprawdzić swojego maila?!

  15. Na górę | #30
    kaka Użyszkodnik
    Na DoFo od
    Oct 2005
    Skąd
    Polska
    Postów
    36
    Siła Reputacji
    0

    Domyślnie

    Jedzie sobie motocyklista 150 km/h a tu z naprzeciwka leci wróbelek....i dup go w kask. Stracił wróbelek przytomność i upadł na ulicę, ale motocyklista był miękkiego serca, zatrzymał się, podniósł ptaszka z drogi i zabrał nieprzytomnego do domu. W domu wsadził go do klatki, dał mu chlebek i wodę i zostawił aż się ocknie... ;Po jakims czasie wróbelek budzi się, rozgląda i widzi: naokoło kraty, na podłodze chleb i woda.... "O kur.... zabiłem motocyklistę !!!"

    [ Dodano: 2005-12-16, 16:12 ]
    W zimę wybierał się motocyklista do miasta a że było zimno to ubrał kurtkę przodem do tyłu.Niestety uległ wypadkowi przyjachała policja potem pogotowie.Policjant do lekarza udzieliłem pierwszej pomocy chłop tak walnął że mu się łep okręcił ale nastawiłem.

+ Odpowiedz na ten temat

Thread Information

Users Browsing this Thread

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Podobne wątki

  1. Brakuje mi tylko 3 odcinki
    By araj in forum FILM,TEATR
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 13-04-08, 15:48
  2. Tylko 1 million dolarow i Ferrari jest Twoje
    By 6 biegowy in forum AUTO-MOTO
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 01-11-05, 07:05
  3. kto z forum jest kibicem a kto tylko udaje?
    By ełe piotruś in forum SPORT
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 06-10-05, 02:05
  4. Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 03-10-05, 16:54

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów