moze i dostana
a za piec lat caly swiat sie dowie ze polacy potrafia wszystko spierdolic
Co o tym myślicie? Dla mnie jest to zbyt poważna impreza by organizować ją w Polsce. Z całym szacunkiem, ale trzeba mierzyć siły na zamiary. Co my mamy do zaoferowania? - dobre chęci. To chyba, jednak trochę za mało.
Krótki art na ten temat:
- zwróćcie uwagę na ostatni punkt: "Nasze największe atuty"![]()
Nasza oferta jest jedyną, którą oficjalnie poparł szef FIFA Sepp Blatter. Stąd można wyciągnąć wniosek, że ludzie Blattera w UEFA poprą Polskę i Ukrainę. Ale pewności nie mamy - mówi Michał Nykowski, szef polskiego sztabu Euro 2012.
Jakub Ciastoń: Postawi Pan u bukmachera, że Polska i Ukraina zorganizują Euro?
Michał Nykowski, szef polskiego sztabu walki o Euro 2012: Pewnie, bo wygramy.
To urzędowy optymizm?
- Nie. Mamy po prostu świetną ofertę.
Jak będzie wyglądać finałowa prezentacja 17 kwietnia w Cardiff?
- Przygotowała ją agencja marketingowa na Ukrainie. Pierwszy projekt odrzuciliśmy, bo był za bardzo informacyjny. To już nie czas na mówienie o stadionach i autostradach, o tym jest dużo w liczącej 2 tys. stron ofercie, którą złożyliśmy 15 lutego. W prezentacji postawimy na emocje - pokażemy w filmach najwspanialszych na świecie polskich i ukraińskich kibiców, postawimy też na słowiańską gościnność i walory turystyczne obu krajów.
Czy wiadomo, jak zaprezentują się rywale - Włosi oraz Węgrzy z Chorwatami?
- Wiemy tylko, że hasło Węgrów to "Dajcie nam szansę" - będą nawiązywać do sukcesów swojej piłki sprzed lat, a Włochów "Przyjedźcie do nas".
Kto będzie przemawiał podczas prezentacji?
- Prezesi obu federacji Hrihorij Surkis i Michał Listkiewicz. Z Polskiej strony będą też Jerzy Dudek, Leo Beenhakker i Irena Szewińska, która jest dobrze znana w kręgach UEFA, bo zasiada w MKOl. Ukraińcy zaprosili Olega Błochina, Siergieja Bubkę i Andrija Szewczenkę.
Czy prezentacja może jeszcze wpłynąć na decyzję 12 osób z Komitetu Wykonawczego UEFA, którzy 18 kwietnia wybiorą gospodarza Euro?
- Ostatnie wrażenie jest ważne. Poza tym do końca będzie trwał lobbing. Liczymy np. po cichu, że Beenhakker porozmawia sobie w kuluarach z Mathieu Sprengersem, bardzo wpływowym w UEFA holenderskim członkiem Komitetu.
Jakie skutki przyniósł lobbing do tej pory, kogo udało się przekonać?
- Motorem napędowym był Surkis, który wydał wielkie pieniądze na kampanię, by kilka lat temu w ogóle dostać się do Komitetu, i w ostatnich miesiącach zrobił wiele, by przekonać swoich kolegów do naszej kandydatury. Surkis ma wielką siłę przebicia, to człowiek niezwykle skuteczny, optymista, na Ukrainie jest traktowany niczym Bóg. Nawet Siergiej Bubka patrzy na niego z respektem. Surkis twierdzi, że przekonał sześciu członków Komitetu Wykonawczego. Ale zapytany wprost, czy możemy już czuć się zwycięzcami, odparł, że jeszcze nie. Wydaje się, że część jego kolegów z UEFA patrzy na niego z przymrużeniem oka, traktują go jako ekscentrycznego milionera ze Wschodu. W środę przekonamy się, na ile skuteczny był jego lobbing.
Czy Polsce i Ukrainie pomogła deklaracja szefa FIFA Seppa Blattera, że popiera naszą kandydaturę?
- To jedyna oferta, którą oficjalnie poparł szef FIFA. Wiadomo też, że Blatter miał nie najlepsze stosunki z byłym szefem UEFA Lennartem Johanssonem. Stąd można wyciągnąć wniosek, że ludzie Blattera w UEFA, już pod wodzą Platiniego, poprą Polskę i Ukrainę. Ale pewności nie mamy.
A Rosjanin Wiaczesław Kołoskow na kogo zagłosuje?
- Myślę, że na nas. Rosjanie spóźnili się ze złożeniem papierów do Euro 2012. Będą chcieli zorganizować taką imprezę później. Kołoskow, popierając nas, wyeliminuje więc poważnego konkurenta na Wschodzie w przyszłości. Wie, że Polska i Ukraina w przypadku porażki mogą zgłosić się ponownie.
Zostawmy lobbing. Nasze największe zalety?
- Nasze stadiony są na razie tylko na papierze, ale za pięć lat będą stały i będą najnowocześniejszymi obiektami w Europie. A np. na wyborze Włochów UEFA nic nie zyskuje. Te same kluby będą grały na tych samych obiektach, dziś przestarzałych, tylko odświeżonych na Euro, a u nas i na Ukrainie nakręci się nowa koniunktura - kluby się wzmocnią, wejdą do Ligi Mistrzów, a UEFA i jej sponsorzy będą zarabiać więcej na transmisjach telewizyjnych i reklamach.
Poparcie sponsorów jest bardzo ważne. Włosi nie są dla nich atrakcyjni, bo ich rynek jest bardzo nasycony. Wolą nas i Ukrainę, gdzie jest 85 mln ludzi. Oferta Węgrów jest mniej atrakcyjna dla sponsorów UEFA, bo to mały rynek, tylko14 mln ludzi. Sponsorzy mają mnóstwo ulg - np. muszą mieć zagwarantowane, że relacje telewizyjne dostępne dla więcej niż dziesięciu osób, czyli np. w pubach, będą podlegać opłatom. Liczba ludności i zainteresowanie Euro ma duże znaczenie. U nas marketingowcy mieliby się czym wykazać. Przecież w Polsce i na Ukrainie blisko 90 proc. ludzi popiera organizację Euro, a np. na Węgrzech tylko nieco ponad 50 proc.
Węgrzy mieli wpadkę z kibicami, którzy podczas wizyty delegacji UEFA protestowali przeciwko organizacji Euro, ale u nas też nie było perfekcyjnie. Delegaci UEFA wizytujący Polskę byli podobno przerażeni, gdy przewożono ich rozlatującym się samolotem.
- To nieporozumienie. Z Poznania do Wrocławia delegaci UEFA lecieli samolotem... zabytkowym. Przestraszyli się, że to gruchot, a to był "old timer", superekskluzywny, wyłożony w środku mahoniem samolot za 5 mln euro. To była dla nich atrakcja, a nie stres. Generalnie delegaci byli bardzo zadowoleni. We Wrocławiu woziliśmy ich motorówkami po Odrze, w Poznaniu latali helikopterami, a w Gdańsku spotkali się Lechem Wałęsą. Byli zachwyceni.
Może Włosi zrobili spotkanie z Sofią Loren, która też rzuciła delegatów na kolana...
- Wiem, że tego nie zrobili. Włosi się tak nie przyłożyli.
Rozmawiałem z węgierskim dziennikarzem, który śmiał się, że Euro nie może odbyć się w krajach, gdzie kibice będą musieli pokonywać tak ogromne odległości. Z Gdańska do Doniecka jest 1900 km!
- Euro to impreza telewizyjna. Kibice przebywają głównie w kilku dużych miastach. Na stadion przychodzi 40 tys. widzów i tylko część z nich będzie musiała się przenosić. Są gwarancje samorządowe i rządowe na rozbudowę lotnisk i autostrad. Np. polski rząd zmienił termin zakończenia budowy autostrady A4, która idzie południem Polski. Miała być gotowa w 2015 r., ale będzie przed Euro.
Kto zapłaci za organizację? Jakie będą ewentualne zyski?
- Pieniądze da rząd, samorządy i Unia Europejska. W zeszłym roku Polska wykorzystała tylko 60 proc. środków unijnych, bo samorządy nie umiały się o nie starać. Ale w miastach, które ubiegają się o Euro, ludzie już się nauczyli planować inwestycje, załatwiać fundusze z Unii. Zyski będą ogromne - Portugalię, która organizowała ostatnie Euro, odwiedziło 600 tys. turystów. Każdy został średnio przez siedem dni i wydał 1320 euro, co daje przychód prawie miliarda euro! Do tego dojdą inwestycje, które rozruszają prywatny biznes, dadzą nowe miejsca pracy. Polska zarobiłaby na mistrzostwach kilka miliardów euro.
Bardzo słabo wypada u nas baza hotelowa.
- Państwo hoteli nie wybuduje. Muszą to zrobić prywatne firmy, ale jeśli wygramy Euro, dwukrotnie wzrośnie zainteresowanie turystów naszym krajem. Budowanie hoteli, także tych tańszych, stanie się opłacalne.
Mówi Pan, że stadiony będą, ale np. w Warszawie ciągle trwają przepychanki własnościowe wokół budowy Stadionu Narodowego. I skąd wziąć 1,25 mld zł na jego budowę?
- Stadion będzie, uzgodnienia w tej sprawie to kwestia najbliższych dni. Będzie, bo to się Warszawie opłaci - stolica Polski musi mieć stadion i centrum kongresowe z prawdziwego zdarzenia, a taka będzie też rola tego obiektu. Pieniądze będą pochodzić z opodatkowania gier liczbowych. Czekamy na decyzję Sejmu.
Na Ukrainie trwa kryzys polityczny...
- To nie najszczęśliwszy moment, ale to że prezydent Juszczenko rozwiązał parlament, nie jest niczym niezwykłym. To co dzieje się na Ukrainie, odbywa się wciąż w ramach demokracji. Ukraina chce integrować się z Europą poprzez organizację Euro 2012. To jest dla nich bardzo ważne i tu nic się nie zmienia, a UEFA ma szansę wciągnąć Ukrainę do Europy na dobre i scementować jej demokrację.
Jeśli - odpukać - nie wygramy, to czy stadiony powstaną?
- Tak. W Gdańsku ziemia pod Baltic Arena jest już wykupiona. Gwarancje samorządowe zostają. Prezydenci też zagwarantowali, że inwestycje będą. Poza tym na pewno będziemy kandydować jeszcze raz. Stadiony muszą więc być, by nie dać plamy jak Węgrzy.
Kto jest w delegacji
Polska: Michał Listkiewicz, Włodzimierz Smolarek, Grzegorz Lato, Jerzy Dudek, Irena Szewińska, Leo Beenhakker. Ukraina: Hrihorij Surkis, Oleg Błochin, Siergiej Bubka, Andrij Szewczenko.
Nasze największe atuty
Polityka - to szansa na trwałe związanie Ukrainy z Zachodem
Rozwój - UEFA dałaby impuls do rozwoju rynku piłkarskiego w nowych krajach
Biznes - mamy 85 mln mieszkańców, dla sponosorów to najlepszy rynek
Stadiony - na razie na papierze, ale jak powstaną, będą nowocześniejsze od włoskich*******************************
Najpopularniejsze wątki w tym dziale:
Ostatnio edytowane przez MaT ; 18-04-07 o 13:20
moze i dostana
a za piec lat caly swiat sie dowie ze polacy potrafia wszystko spierdolic
Nadszedl czas zeby zaczac sie wstydzic
A niby w imię czego?Co to za metoda?Dlaczego ja mam ponosić konsekwencje tego że ktoś jest źle wychowany?
zacząłyby powstawać inwestycje i jak znam życie i nasze mundre, buńczuczne i bojowo nastawione do wszystkich kierownictwo, w postaci Wielkich Wodzów, wszystko zniweczy w połowie i nie będzie niczego ino nasypy pod drogi fundamenty i konstrukcje stadinów oraz wstyd jak chuj
portia: Poisonous Orphan-Reaping Townsfolk-Injuring Abomination or Paramour Offering Rapturous, Thrilling, Intense Affection
Porażka... nie mamy infrastruktury pod tego typu imprezy... i w najbliższym czasie nic się zapewne nie zmienizresztą nie dawno omało nas nie zawiesili za tą korupcje... jebani polscy sprzedawczykowie
za miast stodionów wybudujmy więcej świątyń opatrzności bożej bo ciągle mamy jej zamało...
![]()
będzie euro i będzie zajebiście
tylko pewnie finał będzie miała Ukraina![]()
Pomysl super, ale z ...ukrainą?Nie moglismy z czechami zrobic, slowacją? Po chuj z tymi dzikusami.
No ale jak bysmy wygrali tą organizacje to i tak byloby extra dla Polski, 5 supernowoczesnych stadionów i moze jakas nowa autostrada + inwestycje![]()
Moim zdaniem (chciałbym się mylić) nie mamy szans z Włochami. Po pierwsze, oni mają stadiony, nie muszą zaczynać od zera. Po drugie, mają doświadczenie w organizowaniu takich imprez. Po trzecie kwestia polityki i obecna sytuacja w Ukrainie, jak i u nas.
Za duże ryzyko, by powierzyć to zadanie Polsce i Ukrainie. Cały świat będzie to oglądał, więc nie wierzę w to aby aż tak zaryzykowali.
Szkoda, ale..... przecież my nawet nie mielibyśmy gdzie zakwaterować tych wszystkich ludzi!
W ciągu 5 lat chcą zbudować nowoczesne stadiony, hotele, poprawić komunikację, w ogóle zmienić całą infrastrukturę - obiektywnie na to patrząc, nie ma szans!
co do podejmowania ryzyka - następne mistrzostwa świata będą w RPA
RPA jest najbogatszym panstwem afryki (choc czasy swietnosci gdy rzadzili tam biali i byl apartheid ma dawno za sobą, teraz gospodarka sie wali). Stadiony maja nowoczesne, autostrady pewnie tez.
Poza tym w ogóle sporo panstwa afrykanskich ma lepsze stadiony od Polski co widac np. na Pucharze Narodów Afryki.
przeciez ogladalem puchar narodów afryki, slepy nie jestem
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)